Wałęsa szczerze o miłości do żony : "Kocham Danutę, jakie mam wyjście?"

2019-11-08 17:45 KS
Lech Wałęsa
Autor: Marcin Gadomski/SUPER EXPRESS Lech Wałęsa

- Żadnych życzeń żonie nie składałem, nie było też kwiatów, żadnych prezentów, bo dlaczego to ja mam wręczać, a nie żona mnie?! I nie lubię rocznic, więc nie świętuję. Ale kocham żonę, a jakie mam wyjście?! - wyznaje w rozmowie z „Super Expressem” Lech Wałęsa (76 l.), który przeżył z Danutą Wałęsą (70 l.) już pół wieku!

Pobrali się 8 listopada 1969 roku. I właśnie 8 listopada 2019r. Danuta i Lech Wałęsowie obchodzą złote gody, czyli 50. rocznicę ślubu! Ale jeśli ktoś się spodziewał hucznej imprezy, to się przeliczył. - Po chrześcijańsku przeżyliśmy z żoną te 50 lat i zbliżamy się do mety. A ja będę teraz pracował i pakuję się, bo jadę do Czech w niedzielę rano, a w poniedziałek wyruszam na 2 tygodnie do Stanów Zjednoczonych. I nie będzie żadnej imprezy z okazji rocznicy naszego małżeństwa. Całe życie miałem wielką imprezę! - opowiada w rozmowie z nami były prezydent. Twórca Solidarności nie złożył też w piątkowy poranek żadnych życzeń żonie. - Ja nie obchodzę rocznic! Co to za rocznica?! - zaznacza.
A może chociaż obdaruje żonę jakimś prezentem? - A dlaczego ja mam wręczać prezent, a nie żona mnie?! Kocham żonę, a jakie mam wyjście? Teraz, kiedy jestem już staruch i mam 76 lat?! To co, mam szukać młodszego modelu, teraz?! Z męskich spraw zostało mi już tylko golenie – zaznacza Lech Wałęsa, który nic sobie nie robi z tego, że małżonka może poczuć się obrażona z braku podarku. - Jak będzie żona obrażona, to trudno. Jej sprawa. Wolność jest nawet w moim domu. A jaki ja chcę prezent? Ja chcę najbardziej święty spokój! I już jestem spakowany, oczekuję na przejście… A życie przeżyłem raz na wozie a raz pod wozem… - dodaje były prezydent.