Tarcza antykryzysowa z poślizgiem. Przedsiębiorcy czekają na pożyczkę

2020-05-25 12:30 ABR, MT
Paweł Szumniak
Autor: Tomasz Golla Paweł Szumniak

Wrocławski przedsiębiorca Paweł Szumniak już prawie miesiąc czeka na 5 tys. zł bezzwrotnej pożyczki od państwa w ramach Tarczy Antykryzysowej. W podobnej sytuacji są właściciele wielu firm, którzy czekają na rozpatrzenie ich wniosku jak na zbawienie.

Udzielana z Funduszu Pracy pożyczka na bieżące wydatki dla firm zatrudniających do 9 osób, które funkcjonowały przed 1 marca 2020 r., to hit rządowej Tarczy Antykryzysowej. Pożyczonych 5 tys. zł nie trzeba spłacać, jeśli firma nie zostanie zamknięta. Jeśli natomiast ktoś zamknie interes przed upływem 3 miesięcy, jego dług będzie nisko oprocentowany. Nic dziwnego, że do wczoraj wydano już 791,2 tys. pożyczek. Ale nie wszystkim. – Prawie miesiąc temu złożyłem wniosek. Do dziś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, nie mówiąc o pieniądzach – mówi nam Paweł Szumniak (45 l.), właściciel agencji reklamowej z Wrocławia. – Symboliczne kwoty mogą się przydać, jeśli zostaną wysłane natychmiast. Inaczej pomoc traci sens – dodaje.

Dramatyczny wpis Wałęsy. "Nie będziemy mieli wyboru". Jego słowa budzą NIEPOKÓJ!

Wnioski o pożyczkę rozpatrują powiatowe urzędy pracy. Najsprawniej robią to w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie rozparzono 92 proc. wniosków. Najgorzej jest w Warszawie, bo urząd odpisał na... 6 proc. wniosków. – W stolicy jest najwięcej firm, więc ilościowo zapewne było najwięcej wniosków. Pamiętajmy też, że administracja była ograniczona restrykcjami, urzędnicy pracowali zdalnie – tłumaczy Andrzej Kubisiak, ekspert do spraw rynku pracy w Polskim Instytucje Ekonomicznym.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup gazetę online

Janusz Piechociński: Mam wątpliwości, czy w Polsce są możliwe uczciwe wybory [Super Raport]

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze