– Co pana przekonało do współpracy z Żabką?
– Na początkowym etapie można powiedzieć, że Żabka znalazła mnie, aja podjąłem decyzję o współpracy. Teraz świadomie rozwijam biznes, a współpraca z siecią bardzo dobrze się układa.
– W jaki sposób pomaga panu sieć?
– Przede wszystkim zapewnia wsparcie marketingowe. Firma organizuje liczne promocje, lubiane przez klientów, wystarczy je tylko wprowadzić do sklepu. Ale pomoc jest dużo szersza. Gdy zaczęły się obostrzenia związane w koronawirusem, o nic nie musiałem się martwić. Sieć zapewniła plakaty informacyjne, maseczki, płyny do dezynfekcji, przegrody pleksi. Dzięki temu udało nam się dobrze przetrwać ten niełatwy czas. Na co dzień też mogę liczyć na pomoc sieci w bieżących tematach.
– Co jeszcze się panu podoba w tym modelu biznesowym?
– Sieć zapewnia dużo gotowych rozwiązań i dba o wizerunek sklepów. Udostępnia także narzędzia ułatwiające prowadzenie własnego biznesu, dzięki czemu jako franczyzobiorca nie muszę martwić się sam o to, jak rozwijać swoją działalność. Mogę ponadto oferować klientom szeroki wachlarz usług dodatkowych.
– Czym jeszcze różni się prowadzenie swojego sklepu od franczyzy w Żabce?
– Jeśli ktoś prowadzi własny sklep i chce go zatowarować, musi za to z góry zapłacić. Trzeba dysponować środkami ije na jakiś czas zamrozić. W Żabce wygląda to inaczej: płacę za towar w momencie, gdy go sprzedam. Zamawiam tyle, ile potrzebuję, żeby nie zabrakło towaru, a nie tyle, na ile akurat mnie stać. Mogę się przygotować na promocje, na lato, na długi weekend. To duży komfort.
– Czy franczyzobiorca musi poświęcać dużo czasu na zarządzanie sklepem?
– Szczególnie na początku wdrożenie się wymagało sporo czasu. Otrzymujemy zatowarowany sklep i gwarancję przychodu, nasz wkład wynosi zaledwie 5 tys. zł, by jednak odnieść sukces należy się osobiście zaangażować. Skompletowanie zespołu pracowników, na których można polegać także trwa. Ale potem można sobie pozwolić na urlop i pielęgnowanie pasji
– To kiedy pan pojechał na pierwszy urlop?
– Dwa tygodnie w kurorcie? Zwariowałbym! Zamiast tego kilka razy w tygodniu jeżdżę na polowania – jestem zapalonym myśliwym. Cztery – pięć razy w tygodniu chodzę na treningi na siłowni. Robię to dla kondycji i ładnej sylwetki. Mam fantastycznego sparing partnera Rafała Tasiemskiego z Sulechowa, Mistrza Arnold Classic Europe w kulturystyce. Latem uprawiam też przydomowy ogród, to moja kolejna pasja. Wszystko to można pogodzić z własnym biznesem.
Dawno temu wspólnie z rodzicami prowadziłem nieduży sklep w Świebodzinie. 10 lat temu postanowiłem otworzyć swój sklep w ramach franczyzy z Żabką. Biznes od początku przynosił korzystne rezultaty, dlatego pięć lat później zdecydowałem się na drugą placówkę. Z perspektywy czasu oceniam to jako bardzo dobrą decyzję. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy, namówiłem też moją partnerkę, by została franczyzobiorczynią sklepu Żabka.
i