Gdyby mecz trwał 45 minut, piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego dopisaliby do swojego dorobku wreszcie upragnione trzy punkty. Pobyt w szatni najwyraźniej im jednak zaszkodził.
Po meczu Marek Chojnacki, o którym coraz częściej mówi się, że może stracić pracę, był bardzo wzburzony. - Byliśmy tak blisko sukcesu! - załamywał ręce. - Ale na temat mojej dymisji się nie wypowiadam.
Chojnackiego usprawiedliwia polityka transferowa ŁKS. Klub ma poważne problemy finansowe, dlatego jego właściciel pozbywa się drogich piłkarzy, a ściąga tych, za których nie trzeba płacić. I takie są tego efekty.