Miesiąc temu na biurko prokuratora prowadzącego sprawę agencji Rasputin trafił wniosek od Karoliny P. (29 l.). Podejrzana o sutenerstwo młoda piękność deklarowała, że za wyjście na wolność gotowa jest na wiele poświęceń. Obiecywała, że będzie meldować się na komendzie, odda paszport i mieszkanie warte 170 tysięcy złotych. Prokurator oczywiście się nie zgodził, ale zainspirowany propozycją zaczął szukać majątku "Czekolindy", która wcześniej nie przyznała się do posiadania choćby malutkiej komórki.
Śledczemu udało się ustalić, że Karolina P. w czasie, kiedy zarzuca się jej zarządzanie seksbiznesem, nieźle się obłowiła. Została m.in. posiadaczką dwóch pięćdziesięcioparometrowych mieszkań na luksusowym osiedlu w podwarszawskich Ząbkach, które połączyła w jeden apartament. Do tego kupiła sobie dwa miejsca postojowe, żeby mieć gdzie parkować białe audi. Przez myśl jej nie przeszło, że cudowne życie burdelmamy tak szybko się skończy.
- Wobec Karoliny P. zastosowano zabezpieczenie majątkowe na poczet przepadku korzyści majątkowych uzyskanych z przestępstwa oraz kary grzywny. Są to hipoteki o łącznej wartości 710 tys. zł na należących do podejrzanej nieruchomościach położonych w Ząbkach - mówi prok. Michał Dziekański z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Odkąd w listopadzie "Czekolindę" zatrzymało Centralne Biuro Śledcze Policji, 29-latka twierdzi, że jest niewinna.
Zobacz: Świnoujście: brutalne MORDERSTWO niepełnosprawnego. Zbigniew Stonoga szuka oprawcy 19-latka