Twardy jak jeż. Dzielny Franek nie bał się igieł [ZDJĘCIA]

2018-08-02 3:04

Był w krytycznym stanie – ledwo zipał, a z rozszarpanej przez jakiegoś zwierza łapki lała się krew. I byłby jeżyk Franek (1 r.) wyzionął ducha, gdyby nie trafił w ręce lekarzy z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu na Podkarpaciu. Dzięki nim już czuje się dobrze, chociaż w pełni sprawny nie będzie już nigdy.

To była bardzo trudna operacja pod narkozą. Na szczęście Franek – dzielny choć mikrej postury, bo dosłownie mieścił się na dłoni - nie przestraszył się igieł i bez problemu dał się uśpić. Potem dr Radosław Fedaczyński po mistrzowsku poskładał i pozszywał rozerwaną łapkę jeżyka, a kiedy wybudził ze śpiączki małego pacjenta, już było wiadomo, że Franek wygrał walkę o życie.

- Łapka dobrze się zrasta, ale jeżyk nie odzyska pełnej sprawności. Mimo to powinien dać sobie radę na wolności. Zostanie wypuszczony, jak tylko nabierze sił – mówi dr Fedaczyński.

Mali kolczaści pacjenci często trafiają do przemyskiego ośrodek, toteż wkrótce doczekają się tu „swojego” ambulatorium, które właśnie organizuje dr Fedaczyński.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki