Zabrze: Gang wnuczków okradał emerytów

2011-01-11 3:00

Bezrobotny z Zabrza i elektryk z Katowic stworzyli gang wyłudzający pieniądze starą jak świat metodą "na wnuczka". Ich wielomiesięczną karierę przerwali śląscy policjanci. Zanim jednak przestępcy trafili za kratki, zdążyli oszukać ludzi na 900 tys. zł. To prawdopodobnie rekord Polski w łupach fałszywych krewniaków.

Obaj złodzieje poznali się przypadkiem przez Internet. Dawid Ł. (22 l.) z Zabrza poszukiwał w sieci ofert pracy. Dostał jedną - od Bogdana W. (46 l.) z Katowic. Tyle że nie chodziło o uczciwe zarabianie pieniędzy.

- Mężczyźni zaczęli oszukiwać starszych ludzi, podając się za ich krewnych i prosząc o pożyczkę - opowiada Marek Wręczycki (34 l.) z biura prasowego śląskiej policji.

Podział ról

- Dzwonił starszy z mężczyzn, a młodszy przychodził odbierać od oszukanych pieniądze. Działali na terenie województw śląskiego, małopolskiego, pomorskiego, dolnośląskiego, podkarpackiego i mazowieckiego - dodaje policjant.

Policyjna pułapka

Po kilkudziesięciu sukcesach oszustom powinęła się noga. Wpadli w Miasteczku Śląskim w zastawioną przez policję pułapkę. Pomogła w tym kolejna niedoszła ofiara, która po telefonie od "wnuczka" skontaktowała się z policją.

Jak się ustrzec przed oszustami Radzi Marek Wręczycki z KWP w Katowicach

=Po pierwsze, w rozmowie telefonicznej postarajmy się o odłożenie terminu pożyczki, najlepiej o kilka dni.

=Nie ulegajmy emocjom - obojętnie za kogo podaje się rozmówca i na co potrzebuje pożyczki, próbujmy to sprawdzić.

=Spytajmy prawdziwych krewnych, czy rzeczywiście ktoś z rodziny popadł w tarapaty i potrzebuje pomocy finansowej.

=Nigdy też nie przekazujmy pieniędzy osobom obcym.

=W razie jakichkolwiek wątpliwości należy dzwonić na policję. My załatwimy resztę.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki