- Donald Trump, korzystając z platformy Truth Social, pilnie zapowiedział "bardzo mocny" atak na Iran, mający nastąpić jeszcze tej nocy.
- Prezydent USA zagroził także przejęciem strategicznej wyspy Chark oraz pełną kontrolą nad irańskim sektorem naftowym, wzorując się na działaniach w Wenezueli.
- Odkryj, jakie konsekwencje może mieć ta szokująca deklaracja i czy Stany Zjednoczone faktycznie przygotowują się do uderzenia.
Donald Trump zapowiada nocny atak
PILNE! Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w czwartek, 11 czerwca, na platformie Truth Social ogłosił, że jeszcze tej nocy Iran czeka potężne uderzenie. Dodał też, że już wkrótce USA zajmą wyspę Chark, która jest kluczowa dla irańskiego sektora naftowego.
"Bardzo mocno dziś wieczorem"
"Stany Zjednoczone uderzą w Iran (którego marynarka wojenna, siły powietrzne, systemy radarowe, przeciwlotnicze i wszelkie inne elementy obrony, wraz z większością potencjału ofensywnego, zostały całkowicie zniszczone!) BARDZO MOCNO DZIŚ WIECZOREM. W pewnym momencie w niedalekiej przyszłości zajmiemy wyspę Chark oraz inne punkty infrastruktury naftowej i przejmujemy całkowitą kontrolę nad ich rynkami ropy i gazu - podobnie jak to zrobiliśmy w przypadku Wenezueli, co świetnie się sprawdza zarówno dla Wenezueli, jak i dla Stanów Zjednoczonych Ameryki" - napisał.
Dzień wcześniej Trump twierdził, że rozmawiał bezpośrednio z przedstawicielami władz irańskich, którzy poprosili go, by zatrzymał ataki. Zapowiedział też, wkrótce bombardowanie się zakończy. Zaznaczył jednak, że silne uderzenia zostaną wznowione następnego dnia, jeśli Iran nie podpisze porozumienia. Strona irańska zaprzeczyła, by urzędnicy irańscy zainicjowali kontakt z Trumpem - podawał PAP.