Hańba! Łapówkarz!

2008-01-08 22:28

Hańba! Janusz Kochanowski (68 l.) okazał się rzecznikiem praw łapówkarzy! Wczoraj przyznał się na antenie ogólnopolskiej rozgłośni radiowej do tego, że... w podzięce za leczenie matki i z nadzieją na dobrą opiekę nad nią wręczył jednemu z doktorów drogą porcelanę.

Na dodatek tłumaczył, że takie są w naszym kraju zwyczaje. - To łamanie prawa i zachęcanie do tego innych! - grzmią organizacje walczące z korupcją.

Skandaliczną wypowiedź Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich, mogliśmy usłyszeć wczoraj w Radiu Zet. Człowiek, któremu Polacy płacą za to, by stał na straży prawa, z rozbrajającą szczerością przyznał, nie nie widzi nic złego w obdarowywaniu lekarzy prezentami. Mało tego, zdradził, że sam to robi. - Dawałem, kiedy mojej mamie robiono operację. Pamiętam, że dałem filiżankę Rosenthala (firma produkująca ekskluzywne wyroby porcelanowe - przyp. red.), bo lekarz lubił porcelanę - wyznał rzecznik. - Jak miałem wyrazić podziękowanie komuś za to, co zrobił dla mojej matki i pragnienie, aby się nią opiekował? - tłumaczył się na antenie.

To zachęcanie do łamania prawa

Według rzecznika prezenty nie są żadną łapówką i nie mają nic wspólnego z korupcją.

- Nieprawda. To skandaliczna wypowiedź - oburza się prof. Tomasz Pasierski, kardiochirurg działający w Fundacji Batorego, która zajmuje się zwalczaniem korupcji w Polsce. - Rzecznik praw obywatelskich złamał prawo i jeszcze zachęca do tego innych - przekonuje profesor. - To niekompetencja, bo prawo wyraźnie mówi, że nie wolno przekazywać prezentów osobom pełniącym funkcje publiczne, więc mówienie publicznie o filiżance jest absurdalne. Widać, że ten pan nie jest na bieżąco z prawem - tłumaczy.

Prokuratura może rozpocząć śledztwo

Jednak Janusz Kochanowski bagatelizuje sprawę i idzie w zaparte. - Dajemy kwiaty, koniak, czekoladki, ale jeżeli ktoś na przykład jest bardzo, bardzo zamożny, a operacja była bardzo, bardzo ciężka, no to może dać pióro - stwierdził w radiu rzecznik. Tymczasem dobre pióro to wydatek nawet tysiąca złotych, a za filiżankę Rosenthala, która nadawałaby się na prezent, trzeba zapłacić kilkaset złotych.

Prokuratorzy nie mają wątpliwości - to łapówki.

Były przypadki wszczęcia postępowania z urzędu po artykule prasowym bądź wypowiedzi w radiu. Jednak o każdym takim przypadku decyduje prokurator właściwy do miejsca zdarzenia - tłumaczy Małgorzata Klaus z wrocławskiej prokuratury. - Za wręczanie łapówek grozi do ośmiu lat więzienia. Jeśli czyn jest mniejszej wagi, to do dwóch lat więzienia, bez względu na to, jakiej wartości był prezent.

Oburzona wypowiedzią Janusza Kochanowskiego jest także Grażyna Kopińska, dyrektor zespołu przeciw korupcji w Fundacji Batorego. - Nie można mówić tu o wdzięczności. Z reguły dajemy upominek w podzięce za wykonaną usługę, ale w podtekście liczymy na dobre stosunki z lekarzem, bo mogą się jeszcze przydać - wyjaśnia Kopińska.

To krecia robota

W Polsce wciąż niemal połowa wręczanych łapówek przypada na lekarzy. Według raportu Fundacji Batorego w 2001 roku statystyczny Polak znał cztery osoby, które biorą łapówki, a 36 procent z nas osobiście wręczało pod stołem podarunki lub pieniądze.

- To się na szczęście zmienia na lepsze - mówi Kopińska. - Nie ma już takiego przyzwolenia do korupcji jak kiedyś, także mniej otwarcie mówi się o łapówkach - dodaje.

Tymczasem Janusz Kochanowski w żaden sposób nie mieści się w najnowszych statystykach. Nie tylko mówi o rozdawaniu łapówek otwarcie, ale robi to jeszcze za pomocą radia. - My walczymy z korupcją, a tu rzecznik praw obywatelskich wygaduje takie rzeczy. On zrobił nam krecią robotę! - przyznają osoby walczące z łapówkarstwem.

Prof. Tomasz Pasierski, kardiolog Członek Lekarskiej Grupy Roboczej Fundacji Batorego zajmującej się korupcją w służbie zdrowia:

To skandaliczna wypowiedź, bo to, co według rzecznika jest ogólnie przyjętym zwyczajem, nie jest OK. Istnieją wyraźne regulacje prawne, które zakazują przekazywania osobom pełniącym funkcje publiczne korzyści majątkowych i tu zostało złamane prawo. Taką wypowiedzią pan rzecznik zachęca ludzi do popełniania przestępstwa. Na dodatek zrobił krecią robotę, bo ktoś może go posłuchać i pójść za jego przykładem.

Co o korupcji mówi kodeks karny?

Art. 229. ¤ 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

¤ 2. W wypadku mniejszej wagi sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki