Kierowca ZMIAŻDŻYŁ głowę 18-latka. Tragiczny wypadek pod Długoszynem

2015-09-14 16:25 AKu
policja, miejsce zbrodni
Autor: "Super Express"

18-letni mężczyzna położył się na drodze i wtedy po jego głowie przejechał samochód. - To tragiczne i zarazem nieracjonalne w przebiegu wydarzenie, do którego w ogóle nie powinno dojść - powiedział kom. Sławomir Konieczny, rzecznik lubuskiej policji. Jak doszło do takiej tragedii?

Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę po północy. Pod Długoszynem (powiat sulęciński)  w okolicy przejazdu kolejowego szła grupka młodych ludzi. Nagle jedna z osób, 18-letni mężczyzna odłączył się od nich i nie wiadomo dlaczego, położył się w poprzek drogi. Na razie trudno powiedzieć, czy był to głupi żart, czy młodzi ludzie się pokłócili i mężczyzna położył się na drodze, bo chciał "zaprotestować". Jedno jest pewne - takie nieodpowiedzialne zachowanie skończyło się tragedią. Kierowca w nadjeżdżającym samochodzie nie zobaczył 18-latka i zmiażdżył mu głowę! Mimo że znajomi chłopaka machali do kierowcy i dawali mu znaki, że ich kolega leży na jezdni, kierowca nie zahamował. 18-latek zginął na miejscu. Nie było najmniejszych szans, żeby go uratować.

Zobacz też: 44-latek oblał konkubinę rozpuszczalnikiem i PODPALIŁ!

Najnowsze