Tragedia na niestrzeżonym kąpielisku Bagry w Krakowie. Utonął 25-latek. Gdy tonął, w wodzie wokół niego kąpało się wiele innych osób. Nikt jednak mu nie pomógł. - Jego znajomi go nie dopilnowali. Zgłosili zaginięcie dopiero po 50 minutach - powiedział Artur Wysocki, kierownik kąpieliska strzeżonego "Plaża Bagry". Ciało topielca odnaleziono następnego dnia. Na nagraniu z monitoringu widać, jak 25-latek wchodzi do wody, na samym początku powoli oswaja się z niską temperaturą wody, potem zaczyna pływać. Ratownicy podkreślają, że mężczyzna nie pływa dobrze. Już kilka minut później zaczyna się topić, nie jest w stanie utrzymać się na powierzchni wody. Wokół znajduje się wielu ludzi, nikt jednak nie udziela pomocy mężczyźnie. Nikt tego nie widzi, a może nikt po prostu nie chce tego zobaczyć? Trudno powiedzieć, ponieważ materiał wideo nie jest wyraźny. Sprawę utonięcia 25-latka wyjaśniają teraz krakowscy śledczy.
Zobacz też: Tragedia w Zielonce. 14-letni Patryk K. utonął w swoje urodziny