Kredyt za darmo

2007-11-04 18:56

Czy można nic nie płacić bankowi za kredyt? Tak! Jeśli zdecydujesz się na płacenie kartą kredytową i zachowasz żelazną dyscyplinę przy spłacaniu długu, to bez większego trudu będziesz mógł za darmo robić zakupy "na krechę". Podpowiadamy ci, jak to zrobić.

Tego typu karta umożliwia robienie zakupów na kredyt w ramach przyznanego przez bank limitu.

Nie płać odsetek

Jeśli spłacisz dług w całości w wyznaczonym przez bank terminie, nie zapłacisz od niego odsetek (to tzw. grace period - może wynosić nawet powyżej 50 dni). Jeśli jednak zechcesz spłacać dług przez dłuższy czas, bank pobierze niebagatelne kwoty. Oprocentowanie takiego kredytu nie należy do atrakcyjnych, wynosi nawet powyżej 20 proc.

Chcąc korzystać z darmowego kredytu, musisz się więc nastawić na szybkie i terminowe spłacanie długu w całości. W praktyce przesuwasz płatności na następny miesiąc. Musisz unikać też tych operacji, za które pobierane są opłaty - przede wszystkim wypłat gotówki z bankomatu (w przypadku takich transakcji banki naliczają też odsetki od wypłaconej kwoty). Wyeliminowanie wszystkich czynności, za które pobierane są opłaty, choć nieco ograniczy twoje możliwości w posługiwaniu się kartą, nie powinno sprawić kłopotów.

Bez opłaty

Trudniejszą do pokonania barierą jest roczna opłata za użytkowanie karty. Na szczęście konkurencja między bankami jest bardzo duża i wiele z nich z niej rezygnuje. Mogą sobie na to pozwolić, gdyż zarabiają nie tylko na opłatach i odsetkach, ale także na płaconych przez sklepikarzy prowizjach od transakcji. Nawet gdy unikasz jakichkolwiek kosztów, to jeśli płacisz swoją kartą, bank i tak wychodzi na swoje. Z tego właśnie powodu coraz więcej banków nie pobiera opłat za kartę od tych klientów, którzy często się nią posługują (i w ten sposób zwiększają zysk banku z prowizji).

Zwykle banki określają kwotę minimalną (miesięcznie lub rocznie), jaką musisz w sumie wydać, posługując się kartą, by skorzystać ze zwolnienia z opłaty. Warto więc jak najczęściej płacić "plastikiem" za zakupy. Kwoty zwalniające z opłaty nie zawsze są wysokie. W wielu bankach trzeba wydawać co miesiąc aż 1 tys. zł, ale bez trudu znajdziesz i takie banki, w których wystarczy np. 100 zł.

Nasz przepis na darmową kartę

Nie przywiązuj się do jednej karty i jednego banku. Kartę kredytową możesz mieć w innym banku niż konto. Szukaj aktualnych promocji.

Gdy kończy się okres promocji i "grozi" ci opłata za rok następny, zmień kartę na inną (np. w ramach nowej promocji). Pamiętaj, żeby pisemnie wymówić umowę starej karty na co najmniej 30 dni przed upływem terminu jej ważności (w przeciwnym razie zapłacisz za kolejny rok).

Zwróć uwagę na to, czy "darmowa" karta nie posiada innych obowiązkowych opłat (np. obowiązkowe ubezpieczenie).

Dług spłacaj w całości w terminie wyznaczonym przez bank.

Upewnij się, ile wynosi okres nieoprocentowanego kredytu (grace period).

Nie zamawiaj żadnych dodatkowych wyciągów, potwierdzeń itp. To zawsze sporo kosztuje.

Pamiętaj o niewypłacaniu gotówki z bankomatów, banki pobierają za to prowizję (karty używaj wyłącznie do płacenia w sklepach).

Upewnij się, jakie dokładnie transakcje bank bierze pod uwagę przy zwalnianiu z opłaty za kartę (czy uwzględnia bankomatowe i przelewy z karty; także - czy w grę wchodzi łączna suma transakcji karty głównej i kart dodatkowych, czy dla każdej z nich obowiązuje oddzielny limit).

Twój zysk

Na darmowej karcie kredytowej możesz dodatkowo zarobić. Ponieważ wszelkie zakupy robisz na kredyt, twoje pieniądze mogą spokojnie leżeć np. na koncie lokacyjnym.

Załóżmy, że przez miesiąc robisz zakupy za 1 tys. zł. Zamiast gotówką, płacisz za nie kartą kredytową. W tym czasie twoje pieniądze leżą na koncie o oprocentowaniu 3 proc. w skali roku. Po miesiącu spłacasz kartę, ale jesteś bogatszy o odsetki w wysokości 1,5 zł (po odliczeniu podatku). Nie są to duże pieniądze, ale warto się po nie schylić.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki