Libertas konta Kaczyński - będzie proces

2009-06-01 19:35

Eurosceptycy z partii Libertas nie wytrzymali i zapowiedzieli, że już szykują proces w trybie wyborczym. Przed sądem spotkają się z Jarosławem Kaczyńskim. Partia zarzuca mu, że skłamał mówiąc, iż Declan Ganley pozytywnie ocenia Traktat Lizboński.

O co dokładnie poszło? O fragment wypowiedzi prezesa PiS z ubiegłego czwartku w Radiu Maryja i Telewizji Trwam. Pytany o to, jaki - jego zdaniem - jest program Libertas Polska prezes PiS odpowiedział: - To jest bardzo trudne pytanie, bo ja nie wiem, jaki oni mają program. Wziąwszy pod uwagę jakich mają kandydatów (na eurodeputowanych), (...) jest to po prostu mieszanina, zbieranina.

- Pan Ganley z jednej strony UE krytykuje, a z drugiej strony popiera euro. Właściwie mówi, że Traktat Lizboński jest też dobry. Nie bardzo wiadomo tak naprawdę, o co chodzi - dodał Kaczyński.

I te słowa czarę goryczy przelały. Jak zaznaczył wiceprezes Libertas Polska Artur Zawisza, "prezes PiS wprowadza w błąd opinię publiczną". Zawisza zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu do sądu trafi pozew w trybie wyborczym.

Warto przypomnieć, że partia Libertas rozwinęła skrzydła właśnie dzięki głośnemu sprzeciwowi wobec Traktatu z Lizbony. Sam Ganley uważany jest za człowieka, który zatrzymał Unię Europejską. To on prowadził kampanię, w której przekonywał Irlandczyków do odrzucenia "nowej konstytucji UE".

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE