Łódź. Ojciec rzucił Julcią o podłogę. Odpowie za usiłowanie zabójstwa

2019-10-16 13:38 DK
Ojciec rzucił Julcią o podłogę
Autor: CEZARY PECOLD/SUPER EXPRESS Ojciec rzucił Julcią o podłogę

Co to biedne maleństwo mu zawiniło? Piotr K. (26 l.) z Łodzi, ojciec 4-miesięcznej Juleczki najpierw rzucił córeczkę o podłogę rozbijając jej główkę, a kilka dni dni później tak pobił, że dziewczynka doznała złamania żebra, miała siniaki na całym ciele oraz krwiaka mózgu. Wyrodny tata odpowie teraz za usiłowanie zabójstwa dziecka, znęcanie się nad nim ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania u niego obrażeń. Sąd aresztował go wczoraj na trzy miesiące.

Rodzice Julki mieszkali w jednej z łódzkich kamienic, ale trzy miesiące po jej narodzinach ojciec dziewczynki wyprowadził się z domu. Nadal jednak, co pewien czas gdy mama tej kruszynki przebywała w pracy, zajmował się córką. Zamiast jednak ją czule tulić i pielęgnować, wyrządzał jej krzywdę.

Pierwszy raz dziewczynka trafiła do szpitala 6 października z pękniętą czaszką. Ojciec przyznał wtedy, że Julka spadła na podłogę z łóżeczka. Dziś już wiadomo, że to on rzucił córką.

Wówczas jednak lekarze nie nabrali jeszcze podejrzeń, że sprawcą tych nieszczęść może być Piotr K..

- Wobec rodzaju stwierdzonych obrażeń i braku wcześniejszych sygnałów o stosowaniu przemocy nie sposób było wtedy kwestionować okoliczności podawanych przez mężczyznę – tłumaczy Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - O zaistniałej sytuacji szpital powiadomił pracownika socjalnego, a po kilku dniach niemowlę wypisane zostało do domu.

W minioną niedzielę, równo tydzień po pierwszym przyjęciu do szpitala, Julka zjawiła się tam z mamą ponownie. Tym razem, po wizycie swojego ojca miała siniaki na ciele, złamane żebro i krwiaka głowy. Mężczyzna nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć, co się tym razem stało. Został więc zatrzymany, a biegły lekarz sądowy stwierdził, że obrażenia powstały w wyniku znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Prokuratura postawiła Piotrkowi K. zarzuty usiłowania zabójstwa, za co grozi mu nawet dożywocie. Dodatkowo odpowie za znęcanie się również nad matką dziecka.

Julka przebywa w szpitalu na obserwacji. Być może będzie musiała być operowana.

Najnowsze