W miniony piątek Pani Stanisława postanowiła wykorzystać ostatni wysyp grzybów w lubuskich lasach i samotnie wybrała się do pobliskiego lasu. Nic nie zapowiadało dramatu, bowiem kobieta doskonale znała teren i wielokrotnie wybierała się tam na zbiórkę runa leśnego. Tym razem jednak było inaczej. Kiedy do zmroku kobieta nie powróciła do domu rozpoczęto poszukiwania. Obecnie trwają już kolejny dzień. I nic. Pomimo zaangażowania helikoptera, drona, psów tropiących, kobieta jakby pod ziemię się zapadła. Już pierwszego dnia powinna być dla ekipy poszukiwawczej doskonale widoczna, bowiem zabrała ze sobą charakterystyczne białe wiadro. Teoretycznie nie miała szans, aby zanadto się oddalić, bowiem poruszała się z trudem, o lasce. Fiaskiem zakończyło się nawet wykorzystanie przez ratowników kamer termowizyjnych. Jak powiedział dziś ,,SE'' mł. asp. Tomasz Bartos z komendy powiatowej policji w Strzelcach Krajeńskich, wielce niepokojący jest fakt, że ostanie noce były coraz chłodniejsze, a w weekend nad ranem temperatura spadła nawet poniżej zera.
i