i
Pochodzi z gruzińskiej miejscowości Kutaisi, ma 178 cm wzrostu, zielone oczy, jest krępej budowy ciała. To jego wizerunek zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu w dniu zabójstwa – w sobotę 20 października. Na tamtych zdjęciach miał zarost, zwykle jednak jest gładko ogolony. Owego dnia towarzyszyła mu Paulina. Razem zniknęli w budynku przy ul. Żeromskiego, w którym nocowali Gruzini pracujący na łódzkich budowach. Nie wiadomo na razie dlaczego ta piękna, młoda, wykształcona kobieta dała się namówić na wizytę w tym miejscu. Nie wykluczone, że wcześniej została odurzona narkotykami.
Tam w godzinach przedpołudniowych rozegrał się krwawy dramat. Paulina została pobita i zasztyletowana. Z wyników sekcji zwłok wynika, że do mordu doszło na tle seksualnym. Po zabójstwie ciało kobiety zostało zapakowane w torbę i porzucone w lasku, niedaleko drogi wyjazdowej z Łodzi w kierunku Katowic. Odkryto je dopiero tydzień później.
Kiedy policjanci ustalili, kto stoi za zbrodnią, po mordercy nie było już śladu. W dniu zabójstwa wieczorem wyjechał z Łodzi, a po kilkunastu godzinach przekroczył granicę z Ukrainą.
i
- Zakładamy, że może się znajdować na terenie Gruzji – mówi Krzysztof Kopania (52 l.), rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
i
i
Za Mamuką Khetsurianim wystawiono tzw. czerwoną notę Interpolu, czyli informację dla policjantów w innych krajach, ze ścigany jest bardzo niebezpiecznym przestępcą.
Tymczasem do aresztu trafiło dwóch rodaków Khetsurianiego oraz obywatelka Białorusi, która dysponowała lokalem, w którym zabito Paulinę. Oni wiedzieli o zbrodni, ale jej nie ujawnili, a jeden z mężczyzn zacierał ślady na miejscu przestępstwa.
Wszystkie osoby, które mają informacje na temat miejsca jego pobytu proszone są o kontakt z łódzką policją pod nr tel. 42 665 21 49, 692 403 506.