Nie kupił im wódki, wrzucili go pod pociąg

2019-06-13 22:23

Gdyby Dariusz Fojcik (+24 l.) nie spotkał dwóch bandziorów, dziś byłby inżynierem u progu kariery. Niestety. Półtora roku temu jego rozczłonkowane ciało znaleziono na torach w Mikołowie (woj. śląskie). Choć Darka rozjechał pociąg, to tak naprawdę został zamordowany. Wczoraj Sąd Okręgowy w Katowicach skazał zabójcę oraz jego pomocnika.

Nie dał im na wódkę, wrzucili go pod pociąg

i

Autor: Kasia Zaremba

Do tragedii doszło 18 listopada 2017 r. Był późny wieczór, gdy Darek wracając ze spotkania ze znajomymi, natknął się na Bartosza J. i Daniela R. Obaj zmusili go, by kupił im butelkę wódki, potem zażądali następnej. Student odmówił i chciał opuścić szemrane towarzystwo. Obaj pijacy ruszyli za nim. Bartosz J. dusił Darka. Potem wraz z Danielem R. zanieśli nieprzytomnego studenta na tory. Tam ułożyli go tak, aby kark chłopaka znalazł się na szynie. Darek stracił życie pod kołami pociągu.

Oprawcy studenta zostali wczoraj skazani. Sąd skazał Bartosza J. na karę 25 lat więzienia. O warunkowe zwolnienie będzie mógł prosić po odsiedzeniu 15 lat. - Skazany swoim zachowaniem wyczerpał znamiona zbrodni zabójstwa. Działał od pewnego momentu z zamiarem pozbawienia życia. Wskazuje na to sposób postąpienia z Dariuszem Fojcikiem. Zamiar konsekwentnie realizował i to doprowadziło do tragicznej śmierci – uzasadniała wyrok sędzia Beata Niedziela-Bujak.

Jego kompan Daniel R. posiedzi 4 lata. Kara jest niska, ponieważ Daniel R. otrzymał ją tylko za pomaganie koledze w położeniu Darka na tory.

Na tę chwilę czekali bliscy Dariusza Fojcika. Klaudia Fojcik, siostra zamordowanego, prosiła o wymierzenie Bartoszowi J. dożywocia. - 25 lat to już wystarczająco wysoka kara. Być może jednak będziemy składać apelację i wnosić o to, by morderca nie wyszedł warunkowo zaledwie po 15 latach. Kara dla drugiego sprawcy wydaje się zbyt niska. Przecież miał w tym współudział – mówiła po wyroku pani Klaudia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki