Pracę w Biedronce można połączyć ze studiami – nawet dziennymi. Nie musisz wybierać

2018-10-15 0:00

Jonatanowi Muzyce nie można zarzucić lenistwa. Ten student drugiego roku Technologii Żywności i Żywienia Człowieka na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu jednocześnie pracuje na trzy czwarte etatu w Biedronce. Może nie byłby to aż taki wyczyn, gdyby nie to, że pan Jonatan wybrał studia dzienne. Jednak dzięki dobrej organizacji pracy oraz życzliwości przełożonych i współpracowników udaje mu się połączyć naukę z obowiązkami zawodowymi.

Pracę w Biedronce można połączyć ze studiami – nawet dziennymi. Nie musisz wybierać

i

Autor: Materiały Promocyjne/ Materiały prasowe

W dyskoncie pan Jonatan zajmuje stanowisko sprzedawcy-kasjera, co oznacza wykonywanie różnego rodzaju prac związanych z działalnością sklepu. Uśmiechnięty, wesoły, pomocny, lubiany przez koleżanki i kolegów z pracy. Obsługuje klientów

przy kasie fiskalnej, rozkłada towar, robi etykiety, rozwiązuje problemy kupujących, wyjaśnia, doradza. Każdy z klientów ma jakieś pytania, trzeba się dobrze orientować w asortymencie towarów, podpowiedzieć, gdzie znaleźć dany towar, wiedzieć, jakie są obecnie promocje.

Obsługując kasę fiskalną warto nauczyć się kodów produktów na pamięć, by skrócić czas obsługi. Na początku nie jest łatwo to wszystko opanować, a klienci bywają niecierpliwi. – Wiadomo, że różnie to bywa, bo czas często nagli, ale zawsze udaje się to jakoś ogarnąć – mówi pan Jonatan.

Spodobało mi się…

Pan Jonatan w maju ubiegłego roku przeprowadził się do Wrocławia, gdzie jesienią miał rozpocząć studia. Do rozpoczęcia roku akademickiego zostało jeszcze parę miesięcy. – Postanowiłem w tym czasie pójść do pracy, aby się jakoś utrzymać, znaleźć mieszkanie. Zobaczyłem w Internecie ogłoszenie Biedronki i pomyślałem - dlaczego nie spróbować? Zgłosiłem się i już na

drugi dzień byłem w pracy – opowiada pan Jonatan. Myślał, że to będzie taka praca na początek, która pozwoli mu poznać ludzi i środowisko. Nie sądził, że da radę jednocześnie chodzić na zajęcia, zaliczać kolokwia i spędzać kilka godzin w pracy. – Ale okazało się, że doskonale zaaklimatyzowałem się w sklepie.

Mam przemiłą kadrę kierownicza, a inni pracownicy są również sympatyczni i koleżeńscy. Gdyby nie oni, pewnie nie zdecydowałby się na stałą umowę o pracę. Bo to jednak ciężko jednocześnie pracować i studiować na studiach dziennych. – Ale w Biedronce nie mam problemu z ułożeniem grafiku, przełożeni idą mi na rękę. Bardzo to cenię – podkreśla pan Jonatan.Dodaje, że również współpracownicy mu pomagają. Zawsze, gdy coś mu wypadnie na uczelni, np. zmiana terminu egzaminu, dzwoni dokolegów. Chętnie zgadzają się na przesunięcia w grafiku.

Elastyczny pracodawca

Obecnie wielu studentów może pójść śladem pana Jonatana. Biedronka tak kształtuje swoja politykę kadrową, by do personelu sklepów mogły dołączać takie grupy jak m.in. emeryci czy studenci. W tym celu sieć wprowadziła nowe stanowiska do sklepów – obok sprzedawcy-kasjera można podjąć pracę jako: kasjer i pracownik sklepu, ponadto pracodawca oferuje również pracę w ograniczonym zakresie godzinowym, np. na pół etatu.

– Od lat dbamy o to, by wynagrodzenia w Biedronce były na konkurencyjnym poziomie. Teraz chcieliśmy w większym stopniu uelastycznić ofertę zatrudnienia, by odpowiedzieć na potrzeby większej grupy osób. Dzięki tej zmianie struktury docieramydo nowych grup pracowników, czyli osób, które do tej poryz różnych względów nie podejmowały u nas zatrudnienia lub stanowiły niewielką grupę zatrudnionych jak np. emeryci czy studenci – mówi Grażyna Wątko, dyrektor HR makroregionu w Jeronimo Martins Polska.

Przyszłość w Biedronce?

Pytany o plany na przyszłość, pan Jonatan się uśmiecha. – Przepracowałem rok w Biedronce i bardzo miło mi się pracowało. I myślę, że jeśli uda mi się dalej pogodzić naukę z pracą w sklepie, to chciałbym pracować przynajmniej do momentu ukończenia studiów. A kto wie może po ich zakończeniuuda mi się rozwinąć karierę w Jeronimo Martins Polska.

Materiał Partnerski

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki