Te bolączki stają się wyjątkowo dotkliwe właśnie teraz, gdy miliony Polaków są w ferworze przedświątecznych zakupów. Bo właśnie teraz emeryci uświadamiają sobie, jak bardzo pogardza nimi ich własne państwo, zmuszając do dylematu: wykupić leki czy nabyć ukochanej wnuczce czekoladę pod choinkę. Ale ten jesienny szary okres skłania emerytów do jeszcze innych, równie smutnych refleksji. Jak bardzo czują się samotni po śmierci męża; czy jak strasznie tęsknią za rozmową z synem, który wyjechał do Irlandii...
O wielu bolączkach emerytów "Super Express" pisze konsekwentnie i walczy o ich godność. Z determinacją dopominamy się o wyższe emerytury, o kartę seniora, o tanie leki, o likwidację kolejek w szpitalach... Ale nawet my nie jesteśmy w stanie wszystkiego naprawić. Poza tym czasami, żeby poprawić dolę naszych wspaniałych seniorów wystarczy dobry gest czy miłe słowo. To tak mało, a jednocześnie tak wiele.