Obronność to wspólna europejska sprawa

2026-03-06 0:01 Materiał sponsorowany

Polskę niedawno odwiedziła delegacja Komisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego, by sprawdzić w jaki sposób polski przemysł i polscy politycy są zaangażowani w budowanie Europejskiej Unii Obrony. Polska do wzmocnienia obronności chce wykorzystać pieniądze z program SAFE - 43,7 mld euro, czyli ok. 200 mld zł. 89 proc. z tej kwoty ma być wydane na polską obronność i – co równie ważne – na rozwój polskiego przemysłu obronnego.

Parlament Europejski

i

Autor: Parlament Europejski/ Materiały prasowe

Komisja Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego (SEDE) została powołana po to, żeby Parlament Europejski mógł w sprawie obronności wydawać rezolucje, opinie budżetowe, przygotowywać raporty legislacyjne - jednym słowem – Parlament ma więcej narzędzi do wywierania presji na Komisję Europejską. Przedstawiciele komisji SEDE mogą też negocjować z Komisją Europejską i Radą Unii Europejskiej. Obronność to już wspólna europejska sprawa.

Dlaczego posłowie SEDE przyjechali akurat do Polski?

Dlatego, że Polska jest największym beneficjentem programu SAFE. A to oznacza, że pełnimy kluczową rolę w systemie bezpieczeństwa Europy. Chcieli także – jak powiedział przewodniczący delegacji Nicolás Pascual de la Parte - na własne oczy zobaczyć, czy polskie przedsiębiorstwa sektora zbrojeniowego mają możliwości, by pokryć zwiększone zapotrzebowanie na produkcję sprzętu wojskowego i amunicji. Delegacja odwiedziła m.in. zakłady zbrojeniowe MESKO S.A. w Skarżysku-Kamiennej, Fabrykę Broni „Łucznik” w Radomiu oraz 1. Warszawską Brygadę Pancerną w Warszawie-Wesołej. Spotkali się także z przedstawicielami Ministerstwa Obrony Narodowej oraz sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Czym jest program SAFE?

To program, w którym 150 mld euro pożyczek na bardzo preferencyjnych zasadach jest udzielane państwom, które przystąpiły do programu. Polska dostała z nich najwięcej, bo 43,7 mld euro, czyli ok. 200 mld zł. Pożyczki z SAFE mają bardzo niskie oprocentowanie (ok. 3-3,3%), 10-letnią karencję i 45-letni okres spłaty.

Czy Polska musi pożyczać?

Niestety tak. Choć wydajemy coraz więcej na obronność, nie mamy środków na nowe, konieczne w obecnej sytuacji inwestycje. Większość pieniędzy, którymi dysponuje Ministerstwo Obrony Narodowej jest przeznaczona na spłatę tego, co już kupiliśmy lub zakontraktowaliśmy. 

Dlaczego SAFE jest najkorzystniejszy?

Warto zaznaczyć, że nie dla wszystkich krajów. Szwecja czy Niemcy nie przystąpiły do SAFE. Ich sytuacja budżetowa jest o wiele lepsza od naszej i są w stanie na rynku komercyjnym dostać lepsze pożyczki. My lepszych pożyczek nie dostaniemy.

Gdzie wydamy pieniądze?

Środki z programu SAFE należy wydać do końca 2030 r. Polska zdecydowała, że z SAFE aż ok. 89 proc. zostanie wydane w Polsce, a tylko 11 proc. poza Polską. Jak wyjaśnił Cezary Tomczyk wiceminister obrony narodowej, kupimy tam technologie, które są w Polsce niedostępne. Najwięcej zyskają więc polskie firmy z sektora obronnego – głównie Polska Grupa Zbrojeniowa, Huta Stalowa Wola, firmy Mesko i Dezamet oraz Grupa WB, która rozwija systemy bezzałogowe, łączność i cyberbezpieczeństwo. Pieniądze mają trafić w sumie do ok. 12 tys. polskich firm z przemysłu zbrojeniowego i współpracujących z tym przemysłem np. produkujących komponenty czy technologie. Jak podaje polski rząd, do przemysłu niemieckiego, o którym się tak wiele mówi, trafi jedynie 0,37 proc. kwoty.

Na co Polska wyda pieniądze z SAFE?
  • Na budowę Tarczy Wschód. Narodowy program odstraszania i obrony „Tarcza Wschód” to największa operacja umacniania wschodniej granicy Polski i9 wschodniej flanki NATO od 1945 r. Tu trafi aż 10 mld euro,
  • na sprzęt wojskowy i artylerię,
  • infrastrukturę wojskową i logistyczną oraz cyberbezpieczeństwo,
  • systemy przeciwdronowe i drony,
  • wsparcie służb MSWiA.
Tysiące nowych miejsc pracy!

McKinsey & Company to jedna z najbardziej prestiżowych na świecie amerykańskich firm konsultingowych (doradczych) w zakresie zarządzania strategicznego. McKinsey analizowała, co dadzą europejskim krajom inwestycje w obronność („Cutting Europe’s 800 billion euro Gordian knot: Five catalysts to transform defense”). Oszacowała, że inwestycja 165 mld euro w obronność to 1,2 mln nowych miejsc pracy (ok. 7,3 tys. na każdy wydany miliard). Bazując na analizach i wyliczeniach McKinsey można oczekiwać, że w Polsce, po wykorzystaniu programu SAFE, powstanie ok. 250 tys. nowych i dobrych miejsc pracy! Powstaną one głównie w tych miastach – m.in. woj. podkarpackie (np. Stalowa Wola, Nowa Dęba), świętokrzyskie (Skarżysko-Kamienna), Siemianowice Śląskie (woj. śląskie), Jelcz-Laskowice (woj. Dolnośląskie) czy Radom (woj. Mazowieckie) – w których jest ciężko o pracę i które z tego powodu bardzo się wyludniły.

Musimy móc sami bronić Europy
Nicolás Pascual de la Parte, poseł Parlamentu Europejskiego i przewodniczący delegacji komisji SEDE

Autor: Parlament Europejski/ Materiały prasowe

- Nasze wspólne bezpieczeństwo, nasze bezpieczeństwo europejskie nigdy nie było tak zagrożone, jak jest teraz. Jest zagrożone ze względu na wojnę, która toczy się na Ukrainie, a także zmiany w stosunkach transatlantyckich. Dlatego my tutaj w Europie, Europejczycy, musimy stworzyć własne zdolności obronne, by móc w krótkiej perspektywie czasowej zapewnić obronę naszego kontynentu – powiedział podczas wizyty w Polsce Nicolás Pascual de la Parte, poseł Parlamentu Europejskiego i przewodniczący delegacji komisji SEDE.

Europejczycy muszą współpracować w sferze obrony
Marie-Agnes Strack-Zimmermann, przedownicząca komisji SEDE

Autor: Parlament Europejski/ Materiały prasowe

- Wiele osób, także w rządach, niekoniecznie ufa Brukseli. Czasami istnieje sceptyczne nastawienie wobec Unii Europejskiej. Najważniejsze jest to, by uwierzyć, że Bruksela może coś zmienić. Musimy nad tym pracować. Ostatecznie my, jako Europejczycy, musimy współpracować również w obszarze obronności i bezpieczeństwa – nawet jeśli dla niektórych jest to coś nowego i niezręcznego. Jako politycy musimy to wyjaśniać oraz podkreślać, że ta współpraca i budowanie prawdziwej europejskiej siły w dziedzinie obrony musi opierać się zarówno na środkach krajowych, jak i unijnych – powiedziała w wywiadzie dla European Court of Auditor Journal Marie-Agnes Strack-Zimmermann, przedownicząca komisji SEDE. - Nie mamy czasu do stracenia. Dlatego potrzebujemy zmiany sposobu myślenia – dodała.

Belka sponsorska Parlament Europejski2
Autor: Se.pl/ Materiały prasowe

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki