Do tragedii doszło we wtorek ok. godz. 21. Anna R. wracała do domu. Do skrętu na posesję miała nie więcej niż kilkadziesiąt metrów. Kierowca, który w nią uderzył, musiał jechać bardzo szybko. - Córka leżała kilka metrów od szosy. Już nie żyła, kiedy znalazła ją sąsiadka. Psa się tak nie zostawia, a co dopiero człowieka - mówi zrozpaczony ojciec zmarłej kobiety. Osierociła dwoje dzieci.
Kacper O. doskonale wiedział, że potrącił człowieka. Zamiast zatrzymać się i pomóc, zakręcił i uciekł w stronę, z której jechał. - Oględziny miejsca zdarzenia były wykonywane z udziałem prokuratora oraz biegłych z zakresu medycyny sądowej i wypadków drogowych - informuje kom. Michał Grzesiuk z policji w Łęcznej. Na miejscu znaleziono fragmenty samochodu, jak uznali specjaliści, najprawdopodobniej marki audi. I to pomogło znaleźć auto. Było schowane w sąsiedniej wsi Kulik. Ustalenie kierowcy było kwestią czasu, z tym śledczy uporali się błyskawicznie. Kacper O. wpadł w ich ręce już następnego dnia. Został zatrzymany w pracy.
- Był totalnie zaskoczony - przyznają pracujący nad sprawą policjanci. Nie ma prawa jazdy. Kacprowi O. grozi nawet 12 lat więzienia. Niestety, dzieciom nie zwróci to już matki.
Pięściarz zabił dziewczynę, bo z nim zerwała. Spędzi 25 lat w więzieniu!
Kolejny huragan zagraża USA. Irma zabiła 7 osób
Pomagała uchodźcom w Niemczech, jeden z nich zgwałcił ją i zabił!