To zawsze smutna refleksja, kiedy wiemy, że powoli rozstajemy się z naszą ulubioną postacią literacką. To właśnie czułem, kiedy czytałem ostatnią z książek Henninga Mankella, gdzie pojawił się Kurt Wallander. Szwedzki pisarz napisał potem jeszcze kilka interesujących książek - choćby "Głębię", czy "Szwedzkie kalosze". Nietrudno skojarzyć, że Mankell w dość mocnym stopniu inspirował się twórczością Pera Wahloo. Punktujący styl, osnuta na dusznym klimacie opowieść to główne zalety książki "Stalowy skok". Wahloo poznaje nas z policjantem Jensenem, który jest raczej trybikiem w państwie jedynej słusznej partii. Główny bohater próbuje wszystko zrozumieć, ale na jakiekolwiek działanie jest zbyt słaby.
"Stalowy skok" nie jest kryminałem, czego po Wahloo można by było się spodziewać, ale i tak wciąga niczym dobry film. Zdecydowanie warto znać.
Książkę można kupić w tym miejscu gandalf.com.pl za 29,91 zł.