Super Express dotarł do skargi jednej z matek ucznia zerówki wysłanej w 1999 roku. Matka informuje w nim kuratorium o znęcaniu się nad jej synem. Nauczycielka według niej miała naśmiewać się z ucznia i bić go. Nie pozwalała mu też korzystać z toalety. Zasikany chłopiec z płaczem wracał do domu. Teraz też jest podobnie. Wczoraj opisaliśmy szkolny horror w Łukcie. Matki dwóch sześciolatek oskarżają Barbarę U. o to, że ta znęca się psychicznie i fizycznie nad ich małymi córkami. Według ich relacji nauczycielka nie tylko poniżała, biła, szarpała za włosy, ale także poduszała dzieci.
- To nie jest nauczycielka, tylko sadystka. Traktuje tak te maluchy od lat. Zupełnie jakby nie miała serca. Wcześniej była bezkarna, bo jej mąż był dyrektorem - mówi Anna Krawczyk (28 l.), mama Amelii (6 l.). Nowy dyrektor zgłosił sprawę do prokuratury. Śledczy przesłuchują świadków. W przypadku potwierdzenia się oskarżeń nauczycielce zostaną postawione zarzuty psychicznego i fizycznego znęcania się nad dziećmi.
- Osoba, której dotyczy doniesienie, nie była jeszcze przesłuchiwana. Ewentualne zarzuty mogą być postawione dopiero po zakończeniu przesłuchań - mówi Zdzisław Łukasiak, szef Prokuratury Rejonowej w Ostródzie, która przyjęła doniesienie od dyrektora szkoły.
Zobacz też: Gdańsk: Morderca trzyosobowej rodziny zmienił swoje zeznania