„To jest świątynia europejskiej demokracji. Jakie ciuchy nosimy, co jemy, w jakim łóżku śpimy, z kim śpimy, jakie statki kosmiczne jako Europa wysyłamy w przestrzeń. O tym wszystkim decyduje się w tym właśnie miejscu”, przekonywał Robert Biedroń z Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów, który w Parlamencie Europejskim jest między innymi wiceprzewodniczącym Komisji Rozwoju. Europosłowie mają duży wpływ na budżet Unii Europejskiej. Właśnie negocjują projekt kolejnego budżetu na lata 2028–2034. „Polska będzie największym biorcą. 125 miliardów, dostaniemy z niego najwięcej z wszystkich państw. Jak ktoś pyta, co my mamy z tej Unii, to chociażby kasę i dostęp do wspólnego rynku” - przekonywał Adam Jarubas z Grupy Europejskiej Partii Ludowej, który jest m.in. przewodniczącym Komisji Zdrowia Publicznego w PE.
„Bo czasami jest taka narracja, propaganda, że ta cała Unia Europejska to zawracanie głowy, zajmują się zakrętkami do butelek, albo krzywizną banana”, stwierdził Michał Kobosko z Grupy Renew Europe. Zaraz potem zaczął wymieniać konkretne osiągnięcia europosłów, m.in. wspólny roaming w Unii Europejskiej, dzięki któremu obywatele Unii podróżując po krajach członkowskich, płacą za połączenia głosowe, SMS-y oraz MMS-y dokładnie tyle samo, co w swoim kraju.„Skończyło się kasowanie nas na dzikie pieniądze za korzystanie z komórki za granicą”, skwitował Kobosko. „Każdy Polak, każdy Europejczyk, każdy, kto ma problem z burmistrzem, starostą, władzą, ministrem, sołtysem, może napisać bezpośrednio do europosła i domagać się interwencji”, przekonywał Bogdan Rzońca z Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy w PE, który przewodniczy Komisji Petycji w Parlamencie Europejskim.