Polscy archeolodzy wreszcie pojadą do Smoleńska

2010-06-11 5:30

Jest szansa, że już 15 czerwca grupa polskich archeologów pojedzie badać miejsce katastrofy w Smoleńsku. Wyjazdu nie opóźni nawet niespodziewana tragedia - w minioną niedzielę w wypadku samochodowym zginął szef wyprawy prof. Marek Dulinicz (+43 l.).

Nasi eksperci mają nadzieję, że centymetr po centymetrze przeczeszą miejsce tragedii prezydenckiego samolotu. W końcu w lesie pod Smoleńskiem cały czas wbite w ziemię są nie tylko rzeczy osobiste, ale i szczątki ofiar. Niestety, organizacja wyjazdu okazała się niezbyt prosta. Problem w tym, że prace wykopaliskowe mają być prowadzone na terenie wojskowego lotniska. Dlatego załatwienie zgody wzięła na siebie Naczelna Prokuratura Wojskowa. 24 maja wystąpiono do Rosjan z wnioskiem o jej udzielenie.

- Czekamy na odpowiedź strony rosyjskiej - powiedział nam płk Zbigniew Rzepa, rzecznik NPW.

W Instytucie Archeologii i Etnologii PAN, który organizuje badania, usłyszeliśmy natomiast, że sprawa... "nieco się skomplikowała". W minioną niedzielę odszedł prof. Marek Dulinicz. Zginął w wypadku samochodowym wraz z żoną Elżbietą.

To profesor miał był kierownikiem grupy badawczej. Mimo to naukowcy nie rezygnują z wyjazdu. - Jesteśmy gotowi. Mamy nadzieję, że grupa wyjedzie do Smoleńska po 15 czerwca - usłyszeliśmy w instytucie.

Sportowa odzież i obuwie jeszcze taniej? Sprawdź zniżki na New Balance promocje.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE