Dwie fotografie, a na nich dwaj niemal identycznie wyglądający mężczyźni. Na jednej Stanisław Mikulski jako serialowy Hans Kloss, na drugiej Janek Niemiec, syn Ziemi Lubuskiej. Ten pierwszy po mistrzowsku zagrał polskiego agenta w mundurze oficera Abwehry, temu drugiemu przypadła tragiczna rola polskiego patrioty siłą wcielonego do Wermachtu.
Urodził się w maju 1913 r. w Dąbrówce Wielkopolskiej, w małym domku przy dzisiejszej ul. Dworcowej. To była jedyna polska wieś w tym rejonie Prus, ale jej mieszkańcy mieli niemieckie obywatelstwo. Właśnie dlatego 1 września 1939 r. Janek wyruszył na wojnę w niemieckim mundurze. Maria Spychała (74 l.), synowa siostry Janka, z rodzinnych opowieści zapamiętała, że kiedy przyjechał na przepustkę, zapewniał najbliższych, iż strzela tak, aby nikogo nie trafić.
Janek walczył na froncie wschodnim. W odróżnieniu od Klossa, końca wojny nie doczekał. Zginął pod Kiszyniowem na Ukrainie. Dziś jego imię widnieje na obelisku, upamiętniającym poległych mieszkańców wsi. Ale pamięć o Janku żyje także dzięki Klossowi. Bo kiedy w telewizji puszczają „Stawkę”, najstarsi mieszkańcy mówią: - Tyn Kloss to nic ino nosz Jonek...