Mały Józio tonął w basenie na oczach tłumu. Pan Michał uratował go w ostatniej chwili!

2026-06-15 19:52

Rodzinny relaks na pływalni o mało nie zakończył się dramatem. Przebywający w wodzie 4-letni chłopiec zaczął tonąć, a otaczający go tłum zupełnie nie zdawał sobie z tego sprawy. Sytuację w porę zauważył Michał Szwaracki z Leśnictwa Leśno. Błyskawiczna interwencja mężczyzny oraz jego doskonała znajomość zasad ratowania życia zapobiegły najgorszemu.

Nikt nie zauważył, że chłopiec tonie. Leśnik ruszył na ratunek w ostatniej chwili
Autor: Anna Kisiel

Bohaterski czyn Michała Szwarackiego z Nadleśnictwa Golub-Dobrzyń

W niedzielę, 14 czerwca przedstawiciele Nadleśnictwa Golub-Dobrzyń podzielili się w internecie informacją o niezwykłym czynie swojego kolegi z pracy. Wyjątkowym bohaterstwem wykazał się zatrudniony w Leśnictwie Leśno podleśniczy Michał Szwaracki. Sytuacja miała miejsce w trakcie prywatnego wyjazdu wypoczynkowego, na którym przebywał wspomniany leśnik.

4-letni chłopiec zaczął tonąć w basenie. Reakcja Michała Szwarackiego

Podczas relaksu na terenie kąpieliska pracownik Lasów Państwowych zwrócił uwagę na bardzo niepokojący widok. Z relacji świadków wynikało, że chwilę wcześniej małe dziecko skoczyło do strefy o dużej głębokości. 4,5-latek zupełnie nie umiał utrzymać się na powierzchni i od razu poszedł na dno. Co zaskakujące nawet biologiczny ojciec malucha nie zauważył rozgrywającego się dramatu. Michał Szwaracki wraz z żoną Roksaną bez zastanowienia ruszyli na ratunek tonącemu.

Michał Szwaracki uratował życie dziecka i wezwał służby

Z szacunków wynika, że poszkodowany przebywał pod lustrem wody przez mniej więcej pół minuty i powoli tracił przytomność. W tym momencie ogromne znaczenie miała wiedza ratownicza przyswojona wcześniej przez pracownika nadleśnictwa. Mężczyzna zachował zimną krew, po czym sprawnie odblokował drogi oddechowe poszkodowanego. Chwilę później uratowany czterolatek wypluł nadmiar płynu i znów zaczął samodzielnie oddychać.

Po wyciągnięciu dziecka z basenu bohater z Leśnictwa Leśno wciąż nadzorował całą operację. To on zarządzał powiadamianiem odpowiednich służb i pilnował porządku aż do momentu zjawienia się funkcjonariuszy policji, jednostek straży pożarnej oraz śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Komunikat wydany przez Nadleśnictwo Golub-Dobrzyń wprost wskazuje, że wyłącznie dzięki czujności oraz opanowaniu leśnika udało się uniknąć fatalnych konsekwencji.

Dzięki Michałowi mały Józio żyje i jest bezpieczny – napisali przedstawiciele nadleśnictwa, gratulując swojemu pracownikowi postawy godnej naśladowania.

"Torowa rewolucja" idzie na niechlubny rekord

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki