Rząd sięga do kieszeni studentów

2009-07-28 5:00

Już niedługo setki tysięcy polskich studentów mogą stracić zniżki na przejazdy PKP i PKS. To najnowszy pomysł Platformy Obywatelskiej na szukanie oszczędności w budżecie państwa. Żacy są oburzeni!

Tym bardziej że propozycja partii rządzącej pojawiła się po tym, jak organizacje studenckie złożyły do Sejmu własny projekt ustawy zakładający przywrócenie 49-procentowych ulg komunikacyjnych. Obecnie wynoszą one 37 procent.

Jak podała "Gazeta Wyborcza", PO pracuje nad projektem odebrania dopłat do przejazdów dla części z 2 mln studentów, którzy pochodzą z "zamożnych rodzin". Jednak nie wiadomo, kto konkretnie straci ulgi. Ustawa ma być gotowa na jesieni, a jej zapisy miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2010 roku. - To skandaliczna propozycja. Właśnie wybieramy się ze znajomymi na wakacje. Jeśli rządzący zlikwidują zniżki na przejazdy koleją, to nie wiem, czy w przyszłym roku będzie nas stać na to, by wyjechać gdziekolwiek. Jak na naszą kieszeń, nawet ulgowe bilety kolejowe są potwornie drogie - żalą się Bartłomiej (19 l.) i Kacper Rakowscy (18 l.), którzy właśnie zostali studentami.

Goryczy nie kryje też Marcin Mastalerek, z Komitetu "Przywracamy ulgi dla studentów", który w Sejmie walczy o większe zniżki. - Ten pomysł jest absurdalny i kompromituje PO. Premier jeszcze w grudniu obiecywał poparcie dla naszych postulatów, by ulgi wynosiły 49 procent - przypomina. - Ciekawe, jak pomysłodawcy wyobrażają sobie sprawdzenie dochodów 2 mln rodzin studentów? Przecież do tego potrzebna będzie armia urzędników. A jak będzie wyglądać kontrola w pociągu? Będziemy musieli przedstawić kwit, że jesteśmy biedni? To upokarzające! - tłumaczy Marcin Mastalerek.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki