Śledczy zdobywając materiał dowodowy w sprawie śmierci półrocznej Madzi szukali wszelkich poszlak. Wykorzystali więc okoliczności, w jakich przebywała w areszcie Waśniewska. 23-latkę osadzono w jednej celi z innymi kobietami, m.in. matką zamordowanego Szymonka z Cieszyna. Prokuratorzy postanowili przesłuchać koleżanki Waśniewskiej spod celi z nadzieją, że kobieta zwierzała się im ze zdarzeń z 24 stycznia.
Okazało się, że Katarzyna rzeczywiście bez ogródek opowiadała o śmierci swojego dziecka. Sam obrońca Waśniewskiej przekonuje, że opowieści jego klientki nie mogą być poważnie traktowane. Przypisuje jej bujną fantazję i skłonności do konfabulacji. Ale zeznania koleżanek z aresztu mogą być jednak przydatne dla sędziów. Jedna z kobiet wyznała prokuratorom, że Katarzyna, gdy mówiła jej o śmierci Madzi nie okazywała żadnych emocji. Stąd wyłania się obraz 23-latki, która zabiła własne dziecko bez skrupółów, z premedytacja i nie wywołało to u niej żadnych uczuć.
O bezwzględności młodej kobiety świadczy też przebieg zdarzeń z dnia śmierci jej dziecka. Waśniewska planowała zabić Madzię ciskając ją o podłogę. Specjalnie rozebrała dziewczynkę z puchowej kurtki, żeby nie amortyzować upadku. Uderzone w główkę niemowlę przeżyło, choć straciło przytomność. Wtedy Katarzyna zatkała Madzi usta i nosek najprawdopodobniej kocykiem, dusząc przez około 4 minut, żeby mieć pewność, że tym razem dziecko zmarło.
W procesie Katarzyny Waśniewskiej, który prawdopodobnie ruszy już w lutym, mogą wyjść na jaw kolejne szokujące fakty z zabójstwa Madzi. W zgromadzonym materiale dowodowym jest aż 27 tomów akt. Przed sądem stanie też 40 świadków. Ile potrwa proces i jak będzie linia obrony 23-latki jeszcze nie wiadomo.
Se.pl: Koleżanka MATKI MADZI z Sosnowca: Katarzyna BEZ ŻADNYCH EMOCJI opowiadała o śmierci córeczki
2013-01-08
15:56
Akt oskrżenia przeciwko Katarzynie Waśniewskiej nie pozostawia złudzeń - kobieta nie kochała własnego dziecka i chciała się go pozbyć. Śledczy są pewni, że 23-latka zaplanowała zbrodnię ze szczegółami i zamordowała córeczkę z zimną krwią. Wszystko wskazuje też na to, że po zbrodni nie czuje skruchy. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, jedna z kobiet, która siedziała z Waśniewską w areszcie, wyznała że, Katarzyna opowiadała jej o śmierci córeczki bez żadnych emocji.
i