Spis treści
„Za poglądy polityczne? To jawna dyskryminacja”
Według relacji małżeństwa, wszystko zaczęło się od jednego wpisu na Facebooku. Jarosław, działacz PSL, napisał, że w drugiej turze wyborów poprze Rafała Trzaskowskiego, a nie Karola Nawrockiego. W sieci natychmiast posypały się komentarze, a w parafii – jak mówią – „rozpętała się burza”.
Zgodnie z ustaleniami „Wyborczej”, Rada Parafialna postawiła mu ultimatum: albo rezygnuje z polityki, albo zdejmuje albę szafarza. Gdy odmówił, został odsunięty od posługi.
Pani Regina w mailu do biskupa napisała wprost:
„To jawna dyskryminacja ze względu na poglądy polityczne”.
Proboszcz: „Przekroczył czerwoną linię”
Proboszcz parafii, ks. Mateusz B., w rozmowie z „Wyborczą” stwierdził, że szafarz nie powinien ujawniać swoich poglądów politycznych, a jego publiczne poparcie dla kandydata KO było – jak to ujął – „przekroczeniem czerwonej linii”.
Duchowny podkreśla, że decyzję podjęto wspólnie z Radą Parafialną.
- Każdy ma prawo do swoich poglądów, ale szafarz nie może agitować – powiedział.
Tymczasem z dokumentów wynika, że Jarosław nie agitował podczas liturgii, a jedynie zamieścił prywatny wpis na swoim profilu.
„Zamiast grać na organach, miałabym sprzątać toalety?”
Decyzja proboszcza uderzyła także w panią Reginę. Jak relacjonuje, po konflikcie zabroniono jej grać psalmu, a ona sama – z poczucia niesprawiedliwości – zrezygnowała z gry na organach.
- Powiedziano mężowi, że powinien inaczej angażować się w parafii, na przykład kosić trawę. A ja co? Miałabym sprzątać toalety? – mówi w rozmowie z „Wyborczą”.
Od tamtej pory nie przekroczyła progu kościoła.
Kuria: „Niefortunna decyzja pana męża”
Rzecznik kurii w Opolu w odpowiedzi na skargę napisał, że problemem była „niefortunna decyzja męża, by poprzeć kandydata opowiadającego się za prawem do aborcji”.
Pani Regina odpowiedziała ostro, pytając, dlaczego ta sama logika nie przeszkadzała biskupowi fotografować się z politykami KO tuż przed ciszą wyborczą.
W innej parafii – pełna akceptacja
Co ciekawe, gdy małżeństwo zaczęło uczęszczać do innej parafii. Tamtejszy proboszcz bez wahania przywrócił Jarosława do posługi szafarza.
- Kościół ma być otwarty dla wszystkich. Nie wyobrażam sobie wykluczania ludzi za poglądy polityczne – powiedział w rozmowie z „Wyborczą”.
Eksperci: „To niebezpieczny precedens”
Dominikanin o. Paweł Gużyński, który zna sprawę, komentuje:
- Jeżeli wspólnota Kościoła banuje takie osoby, to kto w nim zostanie? - mówi wprost.
Sprawa odbiła się szerokim echem, bo – jak wskazują media – nie jest to jedyny przypadek politycznej presji w polskich parafiach. W ostatnich latach wielokrotnie dochodziło do jawnej agitacji z ambon, co potwierdzają liczne nagrania i interwencje kurii.
Małżeństwo czeka na przeprosiny
Pani Regina nie zamierza odpuścić. Domaga się oficjalnych przeprosin od proboszcza i biskupa. Na razie – bezskutecznie.
- Nie szukaliśmy rozgłosu. Chcemy tylko sprawiedliwości – podkreśla.