Rodziców Mai Chwalińskiej nie było stać na treningi córki. Teraz jest milionerką!

Maja Chwalińska mówiła, że bez pomocy sponsorów jej tenisowa kariera mogłaby się zakończyć, zanim na dobre się zaczęła. Dziś Maja Chwalińska zachwyca na kortach Roland Garros, ale mało kto wie, że wychowała się w zwyczajnej rodzinie, która nie miała pieniędzy na kosztowną drogę do zawodowego sportu. Dziś Maja jest milionerką!

Dziś Maja Chwalińska zachwyca na kortach Roland Garros, ale jej droga na szczyt zaczęła się w bardzo skromnych warunkach. Jej rodzina nie mogła pozwolić sobie na finansowanie profesjonalnego sportu. Tym bardziej imponuje talent i konsekwencja w dążeniu do sportu nowej gwiazdy tenisa!

Treningi z pasją

Maja Chwalińska rozpoczęła treningi tenisowe jeszcze w wieku szkolnym. Pierwszy kontakt z rakietą zawdzięcza szkolnej akcji promującej tenis. Na początku rodzice nie ponosili kosztów zajęć, a sama dyscyplina szybko stała się jej pasją.

Zawodniczka podkreślała, że w domu nie było presji związanej z wynikami ani oczekiwań finansowych.

Zobacz też: Jolanta Kwaśniewska ma 71 lat, ale czy to widać?! Gdy się ubiera, zawsze pamięta o JEDNYM

Jak na tamte czasy, było to niespotykane. Ze strony rodziców nigdy nie czułam więc presji, by inwestycja się zwróciła. To ja ich błagałam, by zawieźli mnie na kolejne treningi, bo tak mi się to spodobało. To było przeznaczenie

- mówiła gwiazda tenisa w TVP Sport.

Rodzina Mai Chwalińskiej nie miała sportowych tradycji ani zaplecza finansowego, które pozwalałoby na swobodne finansowanie kariery na poziomie profesjonalnym. Ojciec pracował jako elektryk w kopalni, obecnie jest emerytem, a matka pracuje na recepcji Centrum Sportu i Rekreacji w Dąbrowie Górniczej.

W pewnym momencie Chwalińska powiedziała wprost, jak wyglądała sytuacja finansowa:

Moi rodzice sami z siebie nie mieliby na tyle pieniędzy, żeby finansować moją karierę.

Kosztowny sport i wsparcie z zewnątrz

Profesjonalny tenis to jedna z najdroższych dyscyplin sportu. Wydatki obejmują nie tylko treningi, ale też podróże na turnieje, noclegi, opiekę trenerską, przygotowanie fizyczne, rehabilitację i opłaty startowe. Koszty trzeba ponosić niezależnie od wyników sportowych.

Nie przegap: Anna Mucha wprost o związku z Kubą Wojewódzkim. Miała 22 lata, on prawie 40. Kto kogo uwiódł?

W przypadku Mai Chwalińskiej kluczową rolę odegrało wsparcie instytucjonalne i organizacyjne. Pomagały jej struktury klubowe, w tym Beskidzki Klub Tenisowy, a także Polski Związek Tenisowy oraz prywatni sponsorzy, którzy umożliwiali starty w międzynarodowych turniejach. Bez takiego zaplecza kontynuowanie kariery na poziomie światowym byłoby niezwykle trudne.

Roland Garros i życiowy przełom

Turniej Roland Garros okazał się dla Chwalińskiej momentem przełomowym. Awans do ćwierćfinału wielkoszlemowego turnieju oznaczał nie tylko największy sukces w karierze sportowej, ale także ogromny zastrzyk finansowy - 470 tysięcy euro, czyli blisko dwa miliony złotych!

Dla zawodniczki, która przez lata funkcjonowała dzięki wsparciu zewnętrznemu, to kwota, która może zmienić sposób planowania kariery. Sukces Mai Chwalińskiej ma także wymiar organizacyjny. W trakcie turnieju pojawiały się kwestie logistyczne, jednak pomoc sponsorów pozwoliła jej skupić się wyłącznie na grze i rywalizacji.

W rozmowach podkreślano, że wynik w Paryżu może zapewnić jej większą stabilizację na kolejne miesiące.

Maja ma teraz spokój na rok. Będzie mogła regularnie grać w głównych drabinkach i spokojniej planować przyszłość

- mówił jej menedżer.

Zobacz też: Doda ujawnia źródło swojego majątku. Pierwszy milion przyniosła jej nieoczekiwana branża  

Anita Włodarczyk: Taniec z Gwiazdami tak, ale kręcę się tylko w lewo!
QUIZ. Pokochały ich miliony polskich kibiców. Wiesz, w której dyscyplinie odnieśli sukcesy? To nie będzie tak proste jak myślisz
Pytanie 1 z 15
Zbigniew Boniek był:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki