Piotr Mróz twierdzi, że traci role z powodu wiary w Boga. Aktor nazywa polski show-biznes rynsztokiem

2026-07-26 17:57

Piotr Mróz, gwiazdor popularnej produkcji "Gliniarze" oraz kontrowersyjny uczestnik formatu "Good Luck Guys" na platformie Prime Video, otwarcie deklaruje swoje głębokie przywiązanie do religii. W najnowszej rozmowie z mediami artysta pokusił się o odważną tezę, przekonując, że szczera relacja z Bogiem skutecznie blokuje mu drogę na szczyt w polskiej branży rozrywkowej.

Aktor Piotr Mróz w kamizelce i z krzyżykiem na szyi. O jego religijności i karierze przeczytasz na SE.
Autor: AKPA

Rozpoznawalność Piotrowi Mrozowi przyniosła przede wszystkim rola w hitowej produkcji "Gliniarze", a na językach widzów znalazł się ponownie dzięki głośnym starciom w reality show "Good Luck Guys". Teraz aktor udzielił szczerego wywiadu portalowi Kozaczek, w którym postawił sprawę jasno i stwierdził, że brak licznych propozycji zawodowych wynika bezpośrednio z jego religijności. Gwiazdor zauważył przy tym, że w dzisiejszym świecie celebrytów króluje powszechna i wyraźna "moda na niewiarę".

Piotr Mróz uderza w polski show-biznes. Aktor z serialu "Gliniarze" nie ukrywa swojej religijności

Gwiazdor telewizyjny od dłuższego czasu nie unika tematów związanych z duchowością, regularnie akcentując kluczowe miejsce Boga w jego codzienności. Równocześnie stanowczo odcina się od prób kreowania go na nieskazitelnego człowieka czy wzniosły ideał do naśladowania. Piotr Mróz szczerze przyznaje, że mimo dobrych chęci podążania ścieżką wyznaczoną przez religię, pozostaje tylko omylnym człowiekiem, któremu każdego dnia zdarza się zgrzeszyć.

PRZECZYTAJ TEŻ: Karolina Baran wystąpi w "Tańcu z Gwiazdami". Decyzja Polsatu rozzłościła niektórych widzów

Artysta nie szczędzi jednak gorzkich słów pod adresem całego środowiska rozrywkowego. Według aktora w branży tej promuje się obecnie odchodzenie od Kościoła i masową niewiarę. On sam kategorycznie odmawia jednak podążania za takimi trendami i nie zamierza desperacko zabiegać o poklask zgromadzonej publiczności. Jego największym priorytetem pozostaje wierność własnemu sumieniu i wyznawanym od lat zasadom.

-

Show-biznes, któremu się wydaje, że jest bardzo oryginalny, niestety jest bardzo podatny na wpływy. […] Wszyscy wiedzą, jak krucha i niepewna jest sytuacja i pozycja w show-biznesie. Też czasem się zastanawiam po fakcie, czy coś, co powiedziałem, wpłynie na moją sytuację zawodową. Ludzie się boją, chcą być modni. [...] A ja nie idę za modą, trzymam się swojej wartości i tu jest problem - powiedział [za: Kozaczek].

Piotr Mróz wprost o utracie ról. Gwiazdor obwinia o wszystko swoje przywiązanie do Boga

Podczas wspomnianego spotkania z dziennikarzem serwisu Kozaczek artysta poszedł o krok dalej, określając rodzime środowisko celebryckie dosadnym mianem rynsztoka. Piotr Mróz bez ogródek zadeklarował, że nie zamierza "sprzedawać duszy diabłu" wyłącznie po to, aby zyskać fałszywą sympatię mas. Jak sam podsumowuje, to właśnie ta bezkompromisowa i stała postawa stanowi główną barierę w otrzymywaniu nowych i lukratywnych propozycji aktorskich.

-

Nie boję się powiedzieć, że gdybym nie miał tych prokatolickich, chrześcijańskich wartości, gdybym nie wypowiadał się głośno o wierze, gdybym płynął w tym rynsztoku z prądem, to wydaje mi się, że byłbym znacznie wyżej na tej drabince popularności, rozchwytywalności i angażowania mnie do różnych projektów. […] Nie sprzedam duszy diabłu, żeby się komuś przypodobać. Trzeba się liczyć, że bycie sobą i bycie prawdziwym i opowiadanie się za swoimi wartościami, które wypływają z głębi, może się spotkać z krytyką i konsekwencjami - skwitował.

Piotr Mróz ostro o "Good Luck Guys". Opowiedział o konflikcie z Goździalską

PRZECZYTAJ TEŻ: Doda ujawnia swoją dokładną wagę. Nie miała problemu z tym, by podać liczbę - nawet z miejscem po przecinku

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki