Szalone miłości Szymanowskiego

2007-10-07 18:03 Bartosz Palocha

Kochał muzykę, mężczyzn i Zakopane

Jedno, co jest coś warte w życiu, to miłość. A tego miałem, dzięki Bogu, dużo! - miał powiedział kiedyś Karol Szymanowski. Oto najważniejsze znane miłości znakomitego kompozytora.

Muzyka

To jedyna wielka miłość Szymanowskiego, której wierny był całe życie. A wzrastał w bardzo muzykalnej rodzinie. Kiedy jako 7-latek w 1889 roku zaczął domową edukację, jego rodzina kładła silny nacisk na muzykę. Najpierw uczył się pod kierownictwem ojca, a później Gustawa Neuhausa, lokalnego nauczyciela muzyki. To on odkrył nieprzeciętne zdolności u chłopca.

Szymanowski jednak długo walczył o uznanie dla swojej twórczości. Jako rektor Warszawskiego Konserwatorium Muzycznego musiał znosić niechęć większości muzycznego środowiska, dla którego był zbyt nowoczesny. Kiedy wreszcie w latach 30. XX w. zdobył uznanie w świecie, nie potrafił tego wykorzystać. Do kierowania karierą nie miał ani zdolności, ani chęci. Odrzucał wiele atrakcyjnych propozycji, bo nie chciał komponować na zamówienie.

Kuzynek

Inną wielką pasją Karola byli mężczyźni. Szymanowski był jedną z pierwszych młodzieńczych miłości swojego kuzyna, pisarza Jarosława Iwaszkiewicza. To Szymanowski wprowadził go w wielki świat sztuki. A potem wiele razy współpracowali. Iwaszkiewicz był autorem libretta do najsłynniejszej opery Szymanowskiego "Król Roger". Kompozytor wykorzystywał jego teksty również do innych utworów. Z kolei Iwaszkiewicz sportretował swojego kuzyna w powieści "Sława i chwała". Występujący tam kompozytor Edgar Szyller to właśnie Szymanowski.

Rosyjski poeta

Kiedy w Rosji wybuchła rewolucja bolszewicka, rodzina Szymanowskich przeniosła się do Jelizawietgradu. Tam Karol poznał początkującego poetę, 15-letniego Borysa Kochno. To jemu podarował przetłumaczony przez siebie na rosyjski rozdział swojej powieści "Efebos". Przysięgali sobie dozgonną miłość.

Niestety, dość szybko los ich rozdzielił. Powstała niepodległa Polska i Szymanowscy wyjechali do Warszawy. Kompozytor cierpiał z tęsknoty. Wszystkim opowiadał, że już wkrótce pojedzie do Rosji, by spotkać się z kochankiem. Do spotkania doszło kilka lat później. W Paryżu Szymanowski umówił się na spotkanie ze słynnym rosyjskim impresariem, Siergiejem Diagilewem. Ten twórca Baletów Rosyjskich wypromował masę wybitnych kompozytorów.

Szymanowski liczył na to, że zainteresuje go swoją twórczością. Ale na miejscu okazało się, że sekretarzem i kochankiem impresaria jest... Kochno. Do tego Borys potraktował Szymanowskiego bardzo oficjalnie, udając, że widzą się pierwszy raz w życiu.

Amant filmowy

Żona Jarosława Iwaszkiewicza w swoich pamiętnikach pisze o głupiej żonie Szymanowskiego. Tą "żoną" był... wielki amant polskiego kina, Witold Conti. Naprawdę nazywał się Witold Konrad Kozikowski i w czasach swego związku z kompozytorem był początkującym aktorem. Miał za sobą rolę tytuło- wą w filmie "Janko Muzykant" Ryszarda Ordyńskiego z 1930 r. Film różnił się tym od literackiego pierwowzoru, że Janko w nim nie umierał. Jako kawiarniany grajek zdobywał coraz większą sławę.

Szymanowski nie mógł za bardzo pomóc Witoldowi w karierze i ich związek się rozpadł. W drugiej połowie lat 30. Conti został gwiazdą polskiego kina, a tuż przed wojną ożenił się. Zginął w 1944 r. w czasie bombardowania Nicei, w wieku 36 lat.

Zakopane

Szymanowski nie mógł utrzymać żadnego związku dłużej, dlatego poszukał sobie nowej miłości. Stało się nią... Zakopane. Kiedy okazało się, że cierpi na zaawansowaną gruźlicę płuc, postanowił na stałe się tam przenieść. Zamieszkał w niewielkim domku w ogrodzie, który był częścią willi "Czerwony Dwór". Znalazł tam świetne warunki do komponowania. Później przeniósł się do willi "Atma". Budynek pochodził z 1892 r., a nazwę, wywodzącą się z hinduskiego sanskrytu (atma znaczy dusza), nadali mu w połowie lat dwudziestych jacyś letnicy. Było to zgodne z obowiązującą wówczas modą na Orient.

"Atma" w czasach Szymanowskiego stała się domem tętniącym życiem. Bywały tu takie znakomitości, jak: Artur Rubinstein, Zofia Nałkowska, Kornel Makuszyński, Julian Tuwim czy Witkacy. Kompozytora odwiedzali też miejscowi górale.

Dlatego wielką tragedią był dla niego wyrok lekarski: gruźlica zaatakowała krtań. Klimat Zakopanego okazał się zbyt ostry. 55-letni Szymanowski umierał, tęskniąc do Zakopanego, a przez okno oglądał ośnieżone szczyty Alp.

Jego serce spłonęło

Karol Szymanowski urodził się 3 października 1882 r. we wsi Tymoszówka na Ukrainie. Był kompozytorem, pianistą, pedagogiem, poetą, pisarzem i krytykiem muzycznym, a także pierwszym rektorem Warszawskiego Konserwatorium Muzycznego.

Zmarł w sanatorium w Lozannie w Szwajcarii 29 marca 1937 r. i pochowano go w Krypcie Zasłużonych na Skałce w Krakowie. Jego serce spłonęło 6 sierpnia 1944 r. w czasie powstania warszawskiego, razem z kaplicą Sióstr Sercanek w kościele św. Krzyża.

Najnowsze