Małgorzata Terlikowska idzie na wojnę z Wyborczą! Porusza problem utrzymywania ciąży kobiety, która jest w śpiączce. O problemie tym pisała niedawno Karolina Domagalska w Wysokich Obcasach. - Jeżeli krew przepływa przez macicę i łożysko, matka jest odżywiana, to nie powinno być problemów z ciążą. Choć głowa nie pracuje, a matka jest w śpiączce, dziecko może bezpiecznie doczekać do momentu narodzin w jej macicy - pisze Terlikowska na Frondzie. Jako przykład, że tak naprawdę jest, podaje urodzoną w zeszłym roku w grudniu w Neapolu dziewczynkę. Wówczas czynności życiowe matki utrzymywane były przez 117 dni.
Terlikowska nie zgadza się z Gazetą Wyborczą. - Tymczasem Gazeta Wyborcza postuluje odstąpienie od ratowania dzieci w tak dramatycznych sytuacjach: „Podtrzymywanie funkcji życia w celu kontynowania ciąży przekracza nasze wyobrażenia o tym, jak powinna być zwykła kolej rzeczy” – cytuje Karolinę Domagalską Terlikowska. Terlikowska uważa, że nie można w takiej sytuacji zaniechać zabiegów ratujących życie, a w tym konkretnym przypadku matek w śpiączce "spisać na straty". Terlikowska podkreśla, że lekarz najpierw ratuje życie, a potem myśli o kosztach. Terlikowska kłóci się ze zdaniem Domagalskiej, która pisze - Do kogo należy decyzja o sztucznym podtrzymywaniu przy życiu ciężarnej kobiety? Czy to lekarze będą podejmować taką decyzję? Czy to oni będą płacić za opiekę nad wcześniakiem czy kaleką? - znów cytuje Domagalską. - (...) uznanie, że pewnych ludzi nie należy ratować, bo ich życie za drogo kosztuje, jest światopoglądem tym bardziej. Światopoglądem eutanazistów, którzy są przekonani, że pieniądze należą się zdrowym, a na chorych nie ma co ich tracić - kończy Terlikowska.
Po której stronie jesteście?
Zobacz też: Terlikowski Tomasz DZIECI. Ile dzieci ma Terlikowski?