Tragedia czteroletnich bliźniaków w wielkopolskim Wolsztynie. Jeden zginął!

2019-05-12 22:21

Byli ciekawi świata, a okno w pokoju tak kusiło! Skąd mogli wiedzieć, ze za nim czai się śmierć? Antek i Jaś, dwaj czteroletni bliźniacy z Wolsztyna (woj. wielkopolskie), wspięli się na parapet i… jeden za drugim polecieli z czwartego pietra. Jaś zginął na miejscu, Antek, który spadł na brata, walczy o życie w szpitalu.

Ta potworna tragedia wydarzyła się w piątek wieczorem. Wystarczyła chwila nieuwagi Marzeny B. - mamy Antka i Jasia. Kobieta poszła do łazienki, bawiące się dzieci zostawiła w pokoju. Czy zostawiła też w pokoju otwarte okno?

- Tego jeszcze nie wiemy. Być może Jaś i Antek wdrapali się na parapet i sami zaczęli manipulować przy klamce. Pewne jest, że wypadli razem z moskitierą, która była rozpięta w oknie - relacjonuje aspirant sztabowy Wojciech Adamczyk z Komendy Powiatowej Policji w Wolsztynie.

Chłopcy spadli na bruk pod budynkiem, tuż obok zaparkowanego samochodu. Antek miał nieprawdopodobne szczęście - spadł na swojego brata i to najprawdopodobniej uratowało mu życie. Janek, który jako pierwszy uderzył o ziemię, nie przeżył.

– Usłyszeliśmy huk, a gdy zobaczyliśmy co się stało, jeden z chłopców leżał, a drugi cały zakrwawiony siedział obok niego – opowiada Krystian, sąsiad Marzeny B. To on natychmiast zadzwonił na policję, a jego krewni reanimowali malca, który był nieprzytomny. – Widzieliśmy, jak zaciąga się dwa razy powietrzem i odpływa – dodaje młody mężczyzna.

W tym czasie inni sąsiedzi pobiegli po matkę chłopców. Ona wciąż była w łazience i nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, co wydarzyło się kilka minut wcześniej. Doznała szoku, gdy się dowiedziała. - Sprawdziliśmy, była trzeźwa – dodaje aspirant Adamczyk.

Chłopiec, który przeżył jest teraz z mamą pod czujnym okiem lekarzy z Poznania.

- Jest przytomny. Ma złamania kończyn górnych i dolnych, a także wielonarządowy uraz wewnętrzny. Nie ma obrażeń głowy. Zostaje na dalszej diagnostyce i leczeniu na naszym oddziale chirurgicznym - mówi Urszula Łaszyńska, rzeczniczka szpitala, w którym przebywa chłopiec.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki