Zabrali Oli pieniądze na leczenie! Bezduszność urzędników

2019-05-13 14:41
Ola chora na cukrzyce
Autor: KIC

Ola Jurkiewicz (5 l.) z Gronowa Elbląskiego (woj. warmińsko-mazurskie) od 8 miesiąca życia ma cukrzycę, a teraz cierpi przez lekarzy i urzędników. Straciła zasiłek opiekuńczy, bo Powiatowe Centrum Orzekania o Niepełnosprawności uznało, że dziewczynka... sama może robić sobie zastrzyki, mierzyć poziom insuliny, pilnować diety.

Kiedy Ola miała 8 miesięcy zachorowała, wymiotowała, miała gorączkę - mówi Ewa Ciszewska (45 l.) mama dziewczynki. - Lekarz był w szoku, jak zobaczył jej poziom cukru, powiedział, że jeszcze dwa dni i by zapadła w śpiączkę - dodaje. Od tej pory pani Ewa przez całą dobę zajmuje się córką - bada zawartość cukru w krwi, oblicza dawki insuliny, układa dietę. - W przedszkolu Ola przebywa tylko 4 godziny, a i tak muszę się tam pojawiać, bo zdarza się, że mdleje, źle się poczuje – mówi matka.
Do niedawna z powodu choroby Oli, kobieta otrzymywała zasiłek opiekuńczy w wysokości 1600 zł, by mogła zajmować się córką. Ale Powiatowe Centrum Orzekania o Niepełnosprawności w Elblągu uznało, że 5-latka jest niepełnosprawna, ale nie wymaga już „stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby”. Dlatego pieniądze przestały wpływać na konto rodziny.
- To przecież małe dziecko! Samo nie da sobie rady. Muszę stale czuwać nad Olą, nie mogę pracować, jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej – żali się pani Ewa. - Lekarz wystawił opinię, jaką wystawił. Opiekun może odwołać się do sądu, co też uczynił – odpowiada Tomasz Domżalski z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Elblągu, w ramach którego działa komisja orzecznicza.
Teraz życie i zdrowie Oli jest w rekach sądu.

Orzecznicy działając autonomicznie i podchodząc przedmiotowo do
nieletniego pacjenta orzekają według własnego uznania po
kilkuminutowych oględzinach pacjenta i analizie akt chorobowych - Mówi
Witold Fydrych z Stowarzyszenia Słodka Jedynka zajmujące się pomocą
dla osób chorych na cukrzycę.
Ocena komisji jest oceną chwili, która często nie ma odbicia w szarej
codzienności. Dziecko, które jest w stanie się ubrać, umyć zęby lub
spożyć posiłek nie jest automatycznie samodzielne i samowystarczalne.
Rodzice, którzy wraz ze swoimi chorymi dziećmi stają przed komisją,
często nie mogą zająć stanowiska, są traktowani jak intruzi,
wyłudzacze pieniędzy i społeczni pasożyci.
Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych wyraźnie określił
procedury orzekania względem chorych dzieci do 16 roku życia.
Orzecznikiem powinien być lekarz ze specjalnością odpowiednią do
choroby orzekanego (a w 99% nie jest !)
Nikt inny jak tylko rodzic może decydować o tym kiedy jego dziecko
jest na tyle samodzielne by ogarnąć swoją chorobę. Nie przyznanie lub
odbieranie punktu 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności jest świadomym
działaniem na niekorzyść diabetyka typu 1, ponieważ specyfika choroby
i jej nieprzewidywalność nie pozwala na schematyczne podejście do
niej. dodaje Witold Fydrych.