Prowadzi lekcje tańca i zdziera pieniądze ze swoich uczniów. Za godzinę lekcji indywidualnej bierze aż 400 złotych...
Za takie pieniądze wydawałoby się, że tancerz dwoi się i troi, by jak najwięcej nauczyć amatora tanecznych kroków. Ale nic z tych rzeczy! Kochanek wcale się przy tym nie męczy. Pokazuje jedynie kroki, ale sam niewiele tańczy. Po prostu stoi i patrzy na postępy swojego kursanta, o których raczej trudno mówić na pierwszej lekcji.
- Zarabia tyle pieniędzy, a prawie nic nie robi - żali się nam Julia (imię zmienione na jej prośbę), która wykupiła u tancerza lekcję salsy. - Mało tego! Miał taką znudzoną minę, jakby pracował za karę.
Ale to niejedyny grzeszek Kochanka. Tancerz bez przerwy rozmawiał przez telefon.
- Nawet nie wyłączył komórki! - dodaje Julia. - Telefon dzwonił bez przerwy. Wprawdzie były to krótkie rozmowy, ale niestety częste. To strasznie mnie rozpraszało!
Tancerz sam też nie był skupiony na postępach młodej miłośniczki tańca. - Wciąż patrzył w okno - dodaje Julia. - To nie było miłe. Kochanek zaprosił mnie na kolejną lekcję, ale na pewno nie skorzystam. Poszukam sobie innej szkoły.
Na pewno będzie dużo, dużo tańsza.
- Godzina lekcji indywidualnej salsy kosztuje 100 zł - powiedziała nam instruktorka jednej z warszawskich szkół tańca. - Cena zależy oczywiście od polityki szkoły i oczywiście od nazwiska instruktora - dodaje.
Jak widać, odkąd Kochanek zaczął robić karierę w telewizyjnym show, jego nazwisko jest w cenie... Szczególnie dobrze został zapamiętany, gdy tańczył w parze ze śliczną aktorką Darią Widawską (31 l.).
Wprawdzie nie udało im się wtedy zdobyć Kryształowej Kuli, to jednak stanowili piękną parę, a Daria szlifując taneczne kroki, błyszczała z programu na program coraz bardziej.
Szkoda, że Kochanek teraz nie wkłada tyle serca w naukę swoich uczniów.
Robert Kochanek (27 l.) za 400 zł
dmucha w pazurki
rozmawia przez telefon
patrzy przez okno
poprawia sobie spodnie