Sojusz o. Rydzyka i PiS to pragmatyzm

2018-09-04 5:00 Mirosław Skowron
Łukasz Warzecha
Autor: Super Express

Czy o. Rydzyka stać na rozwód z PiS?

„Super Express”: – Ojciec Rydzyk postawił się, a w opinii wielu zaszantażował PiS, mówiąc: „Myślą, że Radio Maryja (...), daje im 1–2 procent głosów. Jeżeli więc ci ludzie by na nas nie głosowali, to i tak wygramy – sądzą. (...) Mylą się. Mówię wam o tym celowo, żeby doszło to tam wysoko. (…) Niech się nad tym zastanowią posłowie, ministrowie, liderzy partyjni”. W tle była pretensja o dotowanie przez państwo szkół przesiąkniętych „lewactwem i gender”, a niedotowanie tej w Toruniu.
Łukasz Warzecha: – Pomiędzy PiS a środowiskiem Radia Maryja prawie od zawsze była taka relacja. To nie jest pierwsze spięcie, niepierwsza taka wypowiedź o. Rydzyka. To nigdy nie zostało wprost powiedziane, ale wszyscy wiedzą, że Jarosław Kaczyński nie jest wielbicielem ojca Tadeusza. To pragmatyczny sojusz i trochę o tym dyrektor Radia Maryja przypomina.
– Obie strony mają w tym interes, żeby się straszyć, ale ze sobą nie zerwać?
– Tak. PiS ma jakieś tam dodatkowe poparcie dzięki Radiu Maryja, a o. Rydzyk ma polityków w parlamencie, o obecności których na listach decyduje prezes Kaczyński.
– Od początku słychać jednak niezadowolenie. Najpierw, że nie było „jedynek”, ani zbyt wielu posłów „radiomaryjnych”. Później, że odwołano ministrów związanych z tym środowiskiem, jak ministrowie Macierewicz czy Szyszko.
– O. Rydzyk gra wysoko, wiedząc, że nie wszystko, czego się domaga, dostanie, ale jednak coś uzyska… Podnosi to, że jest niezadowolenie, ale to jest trochę gra w „kto pierwszy mrugnie”. I ojciec Rydzyk, i Jarosław Kaczyński wiedzą, że Radio Maryja żadnej „swojej” partii nie założy.
– Dlaczego nie założy? Może powiedzieć „sprawdzam”…
– PiS zmonopolizował tzw. prawą stronę. Jeżeli coś powstanie, to może wśród „wolnościowców”. Być może, ale to też jeszcze nie teraz, wśród narodowców. Ale wśród takiej konserwatywnej, katolickiej grupy wyborców? Nie ma miejsca. Zarówno o. Rydzyk, jak i prezes PiS wiedzą też, że nie trzeba partii. Wystarczyłoby, że te, powiedzmy, 2 proc. wyborców zostanie w domach. I tych głosów może zabraknąć np. do samodzielnych rządów.
– Właśnie. O. Rydzyk wspominał o tym 1–2 proc. poparcia dla PiS ze strony środowiska Radia Maryja. Nie pamiętam, czy prowadzono takie badania, ile to poparcie może znaczyć, ale na wyczucie może to być więcej?
– Też nie pamiętam takich badań, a szkoda… Pierwszym pytaniem jest, ilu słuchaczy Radia Maryja podąża za wskazaniami o. Rydzyka. Drugim, czy wszystkie te osoby na pewno głosują w wyborach blokiem.
– Na wyczucie można powiedzieć, że niekoniecznie…
– Właśnie. Na wyczucie przypuszczam, że jest to grupa większa niż 2, ale jednak mniejsza niż 5 proc. wyborców. Jarosław Kaczyński pamięta jednak, że w 2015 r. samodzielne rządy PiS stały się możliwe dzięki korzystnemu zbiegowi okoliczności. Lewica nie weszła do parlamentu i nawet 1 proc. ogółu głosów może zdecydować, czy te rządy się powtórzą. Dlatego ta współpraca PiS z Radiem Maryja będzie trwać nawet przy tych pretensjach. Choć akurat w wypadku żalów o. Rydzyka w sprawie finansowania uczelni, to są jednak trochę nietrafione.
– Dlaczego?
– Jest nowa ustawa o szkolnictwie wyższym i trzeba jej dać chwilę, by zobaczyć, jak będzie funkcjonować. W nowej ustawie były założenia wspomagania uczelni prywatnych, a także postawienia w gorszej niż do tej pory sytuacji tych moim zdaniem pseudonaukowych kierunków jak studia gender. Uczelnia o. Rydzyka, z tego, co wiem, dostarcza np. dość konkretną wiedzę, jeżeli chodzi o techniki telewizyjne, zatem z nowej ustawy będzie raczej zadowolony.
Rozmawiał Mirosław Skowron

Najnowsze