Spis treści
Pociski i drony spadły na bazę
Atak miał miejsce w piątek. W bazę trafił co najmniej jeden pocisk balistyczny oraz kilka bezzałogowych statków powietrznych. W momencie uderzenia część żołnierzy przebywała w budynku, który został uszkodzony. Zniszczenia odnotowano także na amerykańskich tankowcach powietrznych stacjonujących na lotnisku.
Według wcześniejszych doniesień „Wall Street Journal” rannych miało być 10 osób, ale najnowsze dane mówią już o 12 poszkodowanych.
Polecany artykuł:
Kolejny atak na tę samą bazę
To nie pierwszy raz, gdy Iran uderza w bazę Prince Sultan. Podczas poprzedniego ataku uszkodzonych zostało pięć samolotów tankujących KC‑135. Obecna eskalacja jest częścią szerszego konfliktu, który trwa od 28 lutego i obejmuje ataki na cele w Izraelu oraz państwach Zatoki Perskiej.
CENTCOM informuje, że od początku wojny rannych zostało ponad 300 amerykańskich żołnierzy, a 13 zginęło. Większość poszkodowanych odniosła lekkie obrażenia i wróciła do służby.
Arabia Saudyjska przechwytuje rakietę nad Rijadem
Saudyjskie władze poinformowały, że obrona przeciwlotnicza zestrzeliła pocisk lecący w stronę Rijadu. Resort obrony zapewnił, że „rakieta balistyczna została zniszczona”, co ma świadczyć o rosnącym zagrożeniu dla samej Arabii Saudyjskiej.
Według „WSJ” państwa Zatoki Perskiej są coraz bliżej bezpośredniego włączenia się do wojny i przyjęcia bardziej agresywnej postawy wobec Iranu. Tymczasem USA i ich sojusznicy mają coraz mniejsze zapasy pocisków przechwytujących po czterech tygodniach intensywnych działań.
Trump chwali Saudów, milczy o ataku
Podczas konferencji inwestycyjnej w Miami prezydent USA Donald Trump nie odniósł się do piątkowego ataku. Za to szeroko chwalił Arabię Saudyjską i księcia Mohammeda ibn Salmana, nazywając go odważnym i „lepszym sojusznikiem niż państwa NATO”. Zasugerował też, że po zakończeniu wojny Saudowie powinni unormować relacje z Izraelem.
Wojna, która zmienia świat
Konflikt USA i Izraela z Iranem ma coraz poważniejsze skutki globalne. Teheran zablokował cieśninę Ormuz – kluczowy szlak, przez który przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy. Efekt? Ceny surowca szybują, a rynki drżą przed kolejnymi atakami.