Spis treści
Karambol z udziałem autobusu niedaleko Baltimore. Dziesiątki rannych
Zdarzenie ze Stanów Zjednoczonych przywołuje na myśl niedawny wypadek z Warszawy. W minioną środę wieczorem w miejscowości Pikesville w pobliżu Baltimore autobus staranował siedem aut osobowych, a potem wbił się w budynek firmy kurierskiej. Według raportów przekazanych przez Fox Baltimore, w tym przerażającym karambolu ucierpiały przynajmniej 33 osoby. Zarówno kierujący autobusem, jak i pasażer jednego z aut zostali zablokowani w zgniecionych pojazdach. Służby ratunkowe wyciągnęły poszkodowanych, a potem przewieziono ich do szpitali w bardzo ciężkim stanie. Stan dwójki poszkodowanych jest określany jako krytyczny.
Mieszkańcy zszokowani: "Najgorszy wypadek, jaki kiedykolwiek widziałam"
W działaniach ratowniczych wzięło udział ponad stu funkcjonariuszy straży, pogotowia i policji, wykorzystano śmigłowiec. Akcja udzielania wsparcia poszkodowanym trwała kilka godzin. Szef lokalnych strażaków, Joseph W. Dixon, przekazał w wywiadzie dla stacji WTOP, że widok zniszczeń przypominał strefę działań zbrojnych. Ulica była pełna zniszczonych aut, fragmentów pojazdów, odłamkami muru i kablami. Mieszkańcy są pewni, że w tym miejscu nigdy wcześniej nie doszło do tak tragicznej sytuacji. „Mieszkam tu od ponad 30 lat. To zdecydowanie najgorszy wypadek, jaki kiedykolwiek widziałam” – relacjonowała Donna Webster na antenie FOX45 News. Podobne odczucia wyraził inny z obecnych tam ludzi, Jalen Conaway. „Nigdy wcześniej nie widziałem tak zniszczonych samochodów. Aż trudno uwierzyć” – stwierdził z niedowierzaniem. Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane.
