Białoruski opozycjonista ujawnia nowe wieści o stanie zdrowia Łukaszenki. "Śmiertelna diagnoza"!

Waleryj Cepkała to były współpracownik Aleksandara Łukaszenki, który obecnie jest białoruskim opozycjonistą. Jakiś czas temu ujawnił on, że prezydent miał pilnie trafić na oddział ratunkowy jednego ze szpitali w Moskwie. Jakby tego było mało, dojść do tego miało po jego spotkaniu z Władimirem Putinem. Teraz Cepkała ujawnił kolejne nieoficjalne informacje o stanie zdrowia Łukaszenki. Nie są one zanadto optymistyczne. Miał on usłyszeć śmiertelną diagnozę, a ujawniona przez opozycjonistę lista dolegliwości jest naprawdę długa.

Łukaszenka
Autor: screen TV/ Archiwum prywatne Łukaszenka

- Łukaszenko został pilnie przetransportowany do moskiewskiego Centralnego Szpitala Klinicznego po spotkaniu za zamkniętymi drzwiami z Putinem. Obecnie pozostaje tam pod opieką medyczną. Czołowi specjaliści zostali zmobilizowani, aby zająć się jego krytycznym stanem. Przeprowadzono procedury oczyszczania krwi, a stan Łukaszenki uznano za nie nadający się do transportu. Zorganizowana akcja ratowania białoruskiego dyktatora miała na celu rozwianie spekulacji na temat rzekomego udziału Kremla w jego otruciu – napisał w sobotę, 27 maja, na Twitterze opozycjonista Wałeryj Cepkała. Zastrzegł wówczas jednak, że są to niepotwierdzone informacje.

Nowe wieści o stanie zdrowia Łukaszenki

Teraz Cepkała (niegdyś ambasador Białorusi w USA)w bardziej szczegółowy sposób opisał w mediach społecznościowych dolegliwości prezydenta Łukaszenki. Swój wpis zatytułował: "Śmiertelna diagnoza dla dyktatora: czy Białoruś może zacząć od nowa?". - Pacjent odczuwał nudności i wymioty. Oprócz tych objawów krew płynęła z nosa, dziąseł, a na skórze występowały punktowe wylewy, szczególnie widoczne w miejscach iniekcji - czytamy dalej w poście na Twitterze. - Biorąc pod uwagę historię z Nawalnym, Skripalsem i Litwinienką, objawy mogą budzić liczne spekulacje na temat zatrucia. Sytuację komplikowało dodatkowo to, że trafił do szpitala po zaplanowanej kolacji z Putinem. Pilnie zebrano najlepszych lekarzy w Moskwie, aby uratować mu życie - napisał.

Lekarze mieli zdiagnozować u prezydenta Białorusi zespół rozsianego wykrzepiania wewnątrznaczyniowego (DIC). Choroba charakteryzuje się zaburzeniami krzepnięcia krwi, prowadzącymi do powstawania wielu zakrzepów. DIC powoduje krwawienia w różnych narządach, które mogą być krwotokami na skórze, ale także z przewodu pokarmowego.

Łukaszenka ma odczuwać także duszność, zimne poty, ból i obrzęk nóg oraz klatki piersiowej. Aby przywrócić i utrzymać jego funkcje życiowe, lekarze mają mu "przetaczać świeżo mrożone osocze i podawać różne roztwory dożylne, wpływające na krzepliwość krwi".

- Teraz jest dla Zachodu kluczowy czas na podjęcie zdecydowanych działań, biorąc pod uwagę szansę na demokrację na Białorusi po trzech dekadach - napisał Cepkała, dodając do swojego wpisu nagranie. Widać w nim m.in. Łukaszenkę siedzącego na trybunie w Moskwie z grymasem bólu na twarzy oraz uczestniczącego w konferencji, gdzie po wygłoszeniu przemówienia z dużymi problemami schodzi ze sceny.

Sonda
Czy wierzysz, że Alaksandr Łukaszenka został otruty?
Paweł Łatuszka: Putin jest chory fizycznie, a Łukaszenka psychicznie
Listen on Spreaker.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki