- Od 2016 roku narasta debata na temat stanu psychicznego Donalda Trumpa, a jego ostatnie wypowiedzi i zachowania budzą coraz większe zaniepokojenie.
- Demokraci, powołując się na "niespójne, bluźniercze i niezrównoważone" publiczne wystąpienia, domagają się odsunięcia prezydenta od władzy.
- Republikanie bronią Trumpa, nazywając jego działania "strategią", a propozycje badań prezydenta odrzucają jako polityczny atak.
- Czy kontrowersyjne zachowania Trumpa są objawami choroby, czy elementem przemyślanej taktyki?
PAP przypomina, że o stanie psychicznym Donalda Trumpa mówi się już od momentu, gdy ubiegał się o pierwszą kadencję, czyli od 2016 roku. "Podczas drugiej kadencji prezydenckiej zachowanie Trumpa wygląda bardziej niespójnie, prezydent używa więcej wulgaryzmów, mówi dłużej i padają z jego ust twierdzenia, niebędące oparte na faktach" - pisze w środę, 15 kwietnia "New York Times". I przytacza przykłady zachowań amerykańskiego prezydenta zaledwie z ostatnich tygodni: wypowiedzi nt. Iranu, zagłady cywilizacji, przedstawianie się jako Jezusa na Truth Social, wreszcie bezpardonowy atak na papieża Leona XIV.
Mają dość Trumpa, chcą go odsunąć od władzy. Demokraci apelują, by poddać go badaniom
Według nowojorskiego dziennika nawet niektórzy byli sojusznicy i doradcy Trumpa zastanawiają się, czy prezydent nie stał się bardziej niezrównoważony. Część z nich nazywa go "ewidentnie szalonym". "Takie głosy można usłyszeć wśród emerytowanych generałów, dyplomatów i zagranicznych urzędników" - pisze gazeta. Zachowanie Trumpa niepokoi także jego dawnych sprzymierzeńców, między innymi przedstawicieli protrumpowskiego ruchu MAGA. Marjorie Taylor Greene powiedziała w CNN, że grożenie zniszczeniem cywilizacji Iranu to "nie surowa retoryka, lecz szaleństwo", z kolei skrajnie prawicowy podcaster Candace Owens nazwał prezydenta "ludobójczym szaleńcem".
Demokraci chcą odsunąć 79-latka od władzy. "NYT" przypomina, że przed tygodniem 85 Demokratów wezwało do usunięcia Trumpa z urzędu na podstawie 25. poprawki do konstytucji USA albo drogą impeachmentu. Członek Izby Reprezentantów Jamie Raskin zaapelował do lekarza Białego Domu o poddanie prezydenta badaniu funkcji poznawczych w związku z jego retoryką dotyczącą wojny z Iranem. Zwrócił uwagę na „"bjawy wskazujące na demencję i pogorszenie funkcji poznawczych". Dodał: "W ostatnich dniach kraj był świadkiem coraz bardziej niespójnych, zmiennych, bluźnierczych, niezrównoważonych i zastraszających publicznych wypowiedzi i wybuchów prezydenta Trumpa".
Republikanie: "Trump nie jest szaleńcem, tylko strategiem"
Republikanie bronią Trumpa, nazywając jego niespójne i niepokojące działania "strategią". "Mięczak Jamie Raskin to wyobrażenie głupiego człowieka o człowieku inteligentnym. Przenikliwość, niezrównana energia i historyczna przystępność prezydenta Trumpa stoją w jaskrawym kontraście z tym, co obserwowaliśmy w ciągu ostatnich czterech lat, kiedy Demokraci, tacy jak Raskin, celowo ukrywali przed Amerykanami poważny upadek Joe Bidena pod względem psychicznym i fizycznym" - stwierdził przedstawiciel Białego Domu Davis Ingle.
We wtorek, 14 kwietnia, Demokraci z Izby Reprezentantów przedstawili projekt ustawy, zakładającej powołanie komisji, mającej ocenić, czy należy powołać się na 25. poprawkę do konstytucji USA i odsunąć prezydenta Trumpa od władzy. Portal Axios ocenia jednak, że "przyjęcie ustawy jest mało prawdopodobne, gdyż Kongres jest kontrolowany przez Republikanów, a Trump mógłby też sam ją zawetować".