Czy to jakiś złowróżbny znak?! W poniedziałek od sławnej Ściany Płaczu w Jerozolimie odpadł nagle wielki kawał muru i runął z wysokości siedmiu metrów na miejsce, gdzie gromadzą się wierni! Na szczęście akurat tam, gdzie spadł kamień, nikogo nie było, za to głaz o centymetry minął 79-letnią kobietę. Część obiektu, gdzie doszło do wypadku, została zamknięta. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mur ukruszył się z powodu naturalnych zniszczeń spowodowanych wilgocią.
Znajdująca się w Jerozolimie Ściana Płaczu to najświętsze miejsce dla wyznawców judaizmu i miejscem modłów dla Żydów z całego świata. Zgodnie z tradycją między kamienie wkłada się karteczki z modlitwami.