Groźne zjawisko nad Bałtykiem niedaleko granicy z Polską. "Nie wchodźcie do wody!"

Urlopowicze nad Bałtykiem przecierają oczy ze zdumienia – i strachu. Jak informuje niemiecki „Bild”, w Warnemünde w graniczącej z Polską Meklemburgii-Pomorzu Przednim zamknięto dwa kilometry plaży po tym, jak służby wykryły groźny, toksyczny, gęsty "dywan" glonów unoszący się na wodzie. Według tamtejszego urzędu zdrowia może chodzić o niebezpieczne sinice, które w upały namnażają się błyskawicznie i stanowią realne zagrożenie dla ludzi oraz zwierząt.

Zatłoczona plaża i zielona woda. Na miniaturze dłonie z mętną mazią. O sinicach w Bałtyku przeczytasz na SE.
Autor: Shutterstock

Algi mogą wywołać wysypki, duszności i wymioty

Jak podaje „Bild”, urzędnicy z Rostocku ostrzegają, że kontakt z wodą skażoną sinicami może skończyć się fatalnie. Toksyczne bakterie powodują alergiczne reakcje, swędzenie, obrzęki, a po połknięciu skażonej wody – silne bóle brzucha, biegunkę, wymioty, a nawet problemy z oddychaniem. Ryzyko rośnie przy temperaturach powyżej 30 stopni, a właśnie takie upały panują obecnie nad niemiecką częścią Bałtyku.

Władze nie mają wątpliwości: sytuacja jest poważna. „Na Bałtyku na zachód od Warnemünde zaobserwowano dywan z alg” – informuje „Bild” cytując komunikat lokalnego urzędu ds. bezpieczeństwa.

Zamknięte plaże. „Nie kąpać się, nie dotykać!”

Służby natychmiast zareagowały. Zamknięto odcinki plaż od 30 do 36, czyli fragment wybrzeża ciągnący się na zachód od Warnemünde, w kierunku Kühlungsborn. To popularny rejon, pełen turystów, rodzin z dziećmi i właścicieli psów.

Urzędnicy ostrzegają:

  • Nie kąpać się w tym rejonie,
  • Unikać kontaktu skóry z wodą,
  • Nie pozwalać psom pić z morza.

Woda w miejscu skażenia ma charakterystyczny wygląd: jest zielono-niebieska, tworzy smugi i gęste kożuchy. To klasyczny objaw masowego zakwitu sinic.

Zagrożenie także w innych miejscach Bałtyku

„Bild” informuje, że podobne glony zauważono również w Graal-Müritz, około 15 km na wschód od Warnemünde. Na razie nie ma tam oficjalnego zakazu kąpieli, ale służby przyznają, że sytuacja może się dynamicznie zmienić.

Wysokie temperatury, brak wiatru i stojąca woda sprzyjają gwałtownemu namnażaniu się sinic. To zjawisko, które – jak podkreślają eksperci – może pojawiać się w różnych częściach Bałtyku, również po polskiej stronie. W ostatnich latach sanepid wielokrotnie zamykał kąpieliska w Polsce z powodu zakwitu sinic, zwłaszcza w Zatoce Gdańskiej.

Czy zagrożenie dotrze do Polski?

Choć w polskiej części Bałtyku również dochodzi do zakwitu sinic, to tak masowe, gęste dywany glonów jak te opisane przez „Bild” zdarzają się u nas raczej rzadko. Najczęściej problem pojawia się w Zatoce Gdańskiej, gdzie sanepid co roku czasowo zamyka kąpieliska z powodu sinic, ale zwykle nie osiągają one skali obserwowanej obecnie w Warnemünde.

Mimo to specjaliści podkreślają, że sytuacja nad morzem może zmieniać się z dnia na dzień. Wysokie temperatury, brak wiatru i stojąca woda sprzyjają zakwitom, a prądy morskie potrafią przenosić glony na duże odległości. Dlatego warto sprawdzać aktualne komunikaty o jakości wody i reagować na wszelkie niepokojące przebarwienia.

Quiz. Co jest "naj" nad Bałtykiem?
Pytanie 1 z 10
Najwyższa latarnia morska w Polsce znajduje się...
Dwa oblicza jednej plaży

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki