Jedni koczują na podłodze, a drudzy robią sobie selfie z Etną. "Niezwykły kontrast"

2026-08-13 10:43

Tysiące podróżnych, w tym wielu Polaków, spędza kolejne godziny w niepewności z powodu zamkniętego lotniska w Katanii. Nieustająca aktywność wulkanu Etna kolejny dzień uniemożliwia wznowienie lotów. Sytuację na miejscu obserwuje dziennikarz Radia Eska, relacjonując zderzenie dramatu pasażerów z fascynacją tych, którzy przyjechali oglądać żywioł.

Lotnisko w Katanii nieczynne. Podróżni koczują na podłodze

Dramat pasażerów oczekujących w porcie lotniczym w Katanii narasta z każdą godziną. Chociaż planowano przywrócić ruch lotniczy, wyrzucany przez Etnę pył wulkaniczny wymusił zmianę decyzji. Obecny na Sycylii dziennikarz Radia Eska Marek Balawajder podkreśla, że dla ogromnej grupy turystów to następny dzień koczowania w terminalu i oczekiwania na rozwój wydarzeń.

- Na Sycylii zaczyna się kolejny bardzo trudny dzień dla niektórych turystów, bo inni są przeszczęśliwi. Jest piękna pogoda i niesamowite widoki, ale lotnisko w Katanie miało ruszyć dziś po południu. Zamknięcie przedłużono aż do drugiej w nocy z czwartku na piątek. W terminalu i przed nim wciąż są ludzie, którzy nie wiedzą kiedy wrócą do domu. Nie tylko włoskie, ale już chyba światowe media pokazują pasażerów śpiących przy taśmach bagażowych, rodziny z dziećmi na schodach i turystów, którzy koczują przed samym lotniskiem. Polacy próbują ratować się lotami z Palermo albo Comiso, wynajmują samochody i przedłużają noclegi, a Etna tymczasem nadal wyrzuca kłęby popiołów

- informuje prosto z wyspy dziennikarz Radia Eska, Marek Balawajder.

Zdezorientowanie pasażerów pogłębia znikoma komunikacja ze strony przewoźników lotniczych. Nasi rodacy, kontaktujący się z redakcją Eski, podkreślają, że czują się całkowicie porzuceni w kryzysowej sytuacji. Według nich, przedstawiciele linii lotniczych wysyłali informacji z ogromnym opóźnieniem, z kolei służby konsularne kierują pasażerów z powrotem do przewoźników.

- Nie możemy się wydostać z wyspy, bo jest straszne opóźnienie w przekazywaniu informacji. Stoimy po prostu i czekamy tylko na jakiegoś maila albo SMS-a, co mamy ze sobą zrobić

- żali się w wywiadzie z Radiem Eska pani Marlena, która utknęła na włoskiej wyspie.

Zaskakujące kontrasty na Sycylii. Wulkan Etna przyciąga wycieczki

Równolegle do dramatu tysięcy osób szukających drogi powrotnej do domu, dla innych przebudzony żywioł stanowi główny punkt programu. Letnia erupcja sycylijskiego wulkanu wykreowała na włoskiej wyspie sytuację pełną skrajności.

- Na Sycylii mamy dziś niezwykły kontrast. U stóp Etny tysiące pasażerów próbują znaleźć sposób, żeby wydostać się z wyspy, a wyżej w górach, na kilku tysiącach metrów turyści jadą zobaczyć erupcję. Część zorganizowanych wycieczek nadal działa, ale oczywiście tylko w tych strefach, które są uznane za bezpieczne i pod opieką przewodników. Etna wciąż jest aktywna, emituje popiół i właśnie dlatego Katania pozostaje zamknięta dla samolotów. Od początku tej fali erupcji wypadło około 700 lotów. Dla jednych to spektakl natury, a dla innych kolejna doba niepewności

- przekazuje w swojej relacji dziennikarz Marek Balawajder.

Marek Balawajder z Radia Eska radzi. Gdzie szukać lotów na Sycylii?

Dziennikarz przebywa na wschodnim wybrzeżu wyspy, nieprzerwanie śledząc rozwój wydarzeń. Wybuchy wulkanu mocno utrudniają podróżowanie, a komunikacyjny paraliż ogarnął szeroki obszar. Utrudnienia dotknęły już przeszło 30 tysięcy urlopowiczów, natomiast port w Palermo obsłużył niemal 190 maszyn, które pierwotnie miały lądować w Katanii.

- Nad wulkanem widać dym i popił, a jego aktywność nadal komplikuje życie tysiącom turystów. W ostatnich dniach problemy dotknęły około 30 tysięcy pasażerów, a samo Palermo przyjęło już około 190 lotów przekierowanych z Katanii. Część ludzi jedzie przez półwyspy z walizkami, szukając wolnych miejsc w autobusach, hotelach, pociągach i samolotach. Paradoks jednak jest taki, że jednocześnie pod Etnę nadal organizowane są wycieczki, nawet trekkingi w rejonach aktywnych spływów lawy. Oczywiście pod opieką przewodników i z ograniczeniami bezpieczeństwa. A dla tych wszystkich Polaków, którzy chcą tutaj przyjechać, oczywiście gwarantowana jest piękna pogoda, ale jak już to wybierajcie loty tylko do północnej części, czyli Palermo lub Trapani

- przekazuje dziennikarz Radia Eska.

Port lotniczy w Katanii wydał oświadczenie

Władze tamtejszego lotniska opublikowały najnowszy raport, z którego nie wynikają optymistyczne informacje dla czekających podróżnych. Zakaz lotów potrwa znacznie dłużej.

- W związku z aktywnością erupcyjną Etny przedłużono zamknięcie sektora B3, co skutkuje zawieszeniem przylotów i odlotów do godziny 02:00 w dniu 14 sierpnia. Zaleca się pasażerom sprawdzenie statusu lotu u przewoźnika przed udaniem się na lotnisko

- czytamy w najnowszym komunikacie opublikowanym przez zarząd lotniska w Katanii. Sytuacja przez cały czas jest niestabilna, a ewentualne przywrócenie ruchu zależy wyłącznie od stopnia uspokojenia się sycylijskiego wulkanu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki