Najsilniejsze trzęsienie ziemi od stu lat. Rośnie liczba ofiar kataklizmu w Wenezueli

2026-06-26 10:14

Wenezuela mierzy się ze skutkami jednej z największych katastrof naturalnych od wielu lat. Dwa silne trzęsienia ziemi doprowadziły do zawalenia setek budynków, śmierci setek osób i zniszczeń, które - jak podkreśla ONZ - mają charakter „druzgocący". Ratownicy nieustannie przeszukują gruzowiska, licząc na odnalezienie kolejnych ocalałych.

Tragiczny bilans i skala zniszczeń

Wenezuelę nawiedziła seria dwóch potężnych wstrząsów sejsmicznych o magnitudzie 7,2 i 7,5. Kataklizm dotknął przede wszystkim stolicę kraju, Caracas, oraz sąsiedni stan La Guaira, pozostawiając za sobą obraz zniszczenia i ludzkiej tragedii. Władze wciąż szacują straty, a bilans ofiar niestety rośnie.

Najbardziej ucierpiały Caracas i położony nad Morzem Karaibskim stan La Guaira. Ratownicy od wielu godzin prowadzą intensywne poszukiwania osób uwięzionych pod gruzami. Jak informuje portal Efecto Cocuyo, oficjalna liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 235, a rannych zostało około 4300 osób. Jednocześnie władze zaznaczają, że dane mogą się jeszcze zmieniać, ponieważ akcje poszukiwawcze wciąż trwają.

Zniszczenia materialne są ogromne. Uszkodzeniu uległo co najmniej 250 budynków i osiem szpitali, z których część wymagała natychmiastowej ewakuacji. W samym stanie La Guaira, jak poinformował minister spraw wewnętrznych Diosdado Cabello, zawaliło się ponad 100 budynków.

Wyścig z czasem w Caracas

W stolicy kraju trwa nieprzerwana akcja ratunkowa. Strażacy, obrona cywilna, funkcjonariusze i tysiące cywilnych wolontariuszy przeszukują gruzowiska, walcząc o życie każdej uwięzionej osoby. Działania koncentrują się w dzielnicach Chacao i Libertador. Jak informują wenezuelskie portale, w rejonie zawalonego budynku Petunia I ratownicy gołymi rękami i przy użyciu ciężkiego sprzętu próbują dotrzeć do ocalałych. Zdesperowane rodziny koczują za policyjnymi kordonami, nasłuchując informacji o bliskich. 

Mieszkańcy innych rejonów, choć ich budynki ocalały, boją się wracać do domów. Jeden z nich, z osiedla "Ojos de Chávez", powiedział portalowi Efecto Cocuyo: "Dzisiaj przyjechali strażacy i poinformowali nas, że nie mogą od razu przeprowadzić inspekcji technicznej, ponieważ w innych częściach miasta oraz w stanie Vargas trwają akcje ratunkowe. Tutaj nikt nie ucierpiał; rozumiemy pracę strażaków, a tymczasem pozostaniemy na zewnątrz, by zachować bezpieczeństwo".

Głosy ocalałych: "To było przerażające"

Relacje świadków, które przytacza portal "La Nacion", mrożą krew w żyłach. Panika wybuchła w momencie, gdy ziemia zaczęła drżeć. Ludzie w panice wybiegali z domów, biur i centrów handlowych. 

"Schody się obluzowały, a cała ściana pękła. Z sufitu spadały różne rzeczy. To było przerażające"

- relacjonowała portalowi 54-letnia pracownica banku, Odalis Escalona. Inna ocalała, 80-letnia María Romero, porównała kataklizm do tragicznego trzęsienia z 1967 roku: "Policja pomogła mi wydostać się z domu. To trzęsienie ziemi było przerażające - gorsze nawet od tego z 1967 roku".

Panika, która wybuchła w miejskich galeriach handlowych, była nie do opisania. Towary spadały z regałów, a ludzie w popłochu tratowali się na schodach ewakuacyjnych. Ci, którzy nie mieli możliwości ucieczki, mogli jedynie bezradnie czekać na rozwój wydarzeń:

„Moja siostra, sąsiadka i ja po prostu tam zostałyśmy, tuląc się do siebie i modląc. Nie mogłyśmy wyjść. Sąsiedzi wciąż przebywają na ulicy” - powiedziała cytowana przez "La Nacion" Carmen Guédez, 69-letnia kobieta, która w czasie kataklizmu zajmowała się schorowaną krewną.

Międzynarodowa pomoc i reakcja władz

W obliczu tragedii Wenezuela może liczyć na wsparcie społeczności międzynarodowej. Do kraju przybyły już ekipy ratunkowe z Salwadoru i Dominikany. Pomoc zadeklarowały również Stany Zjednoczone, które mimo sankcji zezwoliły na transakcje związane z pomocą humanitarną i przekazały 150 milionów dolarów na działania ratunkowe. Sytuację utrudnia fakt, że główne lotnisko kraju zostało zamknięte z powodu uszkodzeń.

Zastępca Sekretarza Generalnego ONZ ds. humanitarnych, Tom Fletcher, w rozmowie z agencją EFE określił sytuację jako obraz "druzgocących zniszczeń". Podkreślił, że skala wyzwania jest ogromna. Władze Wenezueli mobilizują wszystkie dostępne siły. Minister Cabello zapowiedział skierowanie do akcji dodatkowych funkcjonariuszy.

Skalę dramatu potwierdzają najnowsze analizy amerykańskiej służby geologicznej USGS. Eksperci nie mają wątpliwości – to najpotężniejsze uderzenie, jakie nawiedziło ten region od pokoleń.

„USGS podała, że były to najsilniejsze wstrząsy na tym obszarze (w promieniu ok. 250 km od epicentrum) od początku XX wieku. W całej północnej Wenezueli w ciągu ostatniego 100-lecia odnotowano jedynie pięć trzęsień ziemi o magnitudzie 7.0 lub większej.”

- informuje Polska Agencja Prasowa (PAP):

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki