Estoński wywiad: Rosja szykuje odbudowę sił militarnych, ale nie ma planów atakowania NATO
Rosja nie planuje w najbliższym czasie bezpośredniego ataku na państwa NATO, ale intensywnie odbudowuje swój potencjał militarny – twierdzi estoński wywiad zagraniczny w najnowszym dorocznym raporcie. Według Tallinna Moskwa działa dziś z myślą o ewentualnych przyszłych konfliktach i próbie przekształcenia architektury bezpieczeństwa w Europie na własnych warunkach, jednak na razie o starciu z NATO z jej inicjatywy nie ma mowy. Tegoroczny raport wywiadu podkreśla, że choć w 2026 ani 2027 roku nie należy spodziewać się rosyjskiej agresji na którekolwiek z państw Sojuszu, to Rosja „ściga się z czasem”, by odbudować swoje siły zbrojne w obliczu rosnących inwestycji obronnych w Europie. Szef estońskiego wywiadu Kaupo Rosin wskazał, że Kreml z niepokojem obserwuje europejskie zbrojenia. W jego ocenie Rosja obawia się scenariusza, w którym w ciągu dwóch–trzech lat Europa osiągnie zdolność do prowadzenia samodzielnych działań militarnych przeciwko Moskwie. Celem Kremla ma być więc „opóźnienie i utrudnienie” tego procesu.
Według estońskich służb zmiana tonu Moskwy wobec nowej administracji USA nie oznacza zmiany strategicznych celów Rosji. Te pozostają niezmienne: marginalizacja Stanów Zjednoczonych i NATO oraz przekształcenie europejskiego systemu bezpieczeństwa w sposób odpowiadający interesom Kremla. W raporcie pojawia się również wątek Chin. Tallinn ocenia, że Pekin postrzega Rosję jako użytecznego partnera w osłabianiu Zachodu oraz potencjalne zaplecze energetyczne na wypadek konfliktu wokół Tajwanu i ewentualnych sankcji czy blokady morskiej. Współpraca obu państw obejmuje także badania nad technologiami wojskowymi. Estończycy ostrzegają, że ewentualne ustępstwa wobec Moskwy mogą w praktyce wzmocnić globalne ambicje Chin.
Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow powiedział, że Rosja nie chce atakować NATO i może to zadeklarować na piśmie
Sami Rosjanie powtarzają, iż nie mają intencji zaatakowania zachodnich państw i że takie pogłoski rozgłaszają tylko podżegacze wojenni. Pod koniec zeszłego roku doszły do tego zapewnienia wiceministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Riabkowa. Jak zadeklarował, strona rosyjska jest gotowa udzielić zapewnienia o pokojowych intencjach na piśmie. „Właśnie pod pretekstem, że Moskwa rzekomo skrywa agresywne plany i zamierza w najbliższych latach dokonać inwazji na państwa NATO, w stolicach europejskich uruchomiono zakrojone na szeroką skalę programy remilitaryzacji” – uważa rosyjski wiceminister spraw zagranicznych, jego słowa cytuje "Ukraińska Prawda". Według Riabkowa Rosja "jest nawet gotowa prawnie to sformalizować w kontekście potencjalnego rozwiązania obecnego kryzysu w oparciu o zasadę równego i niepodzielnego bezpieczeństwa".
Dyrektor Wywiadu Narodowego USA Tulsi Gabbard uważa, ze Putin nie podbije całej Ukrainy ani nie zaatakuje Europy
W grudniu było też głośno o słowach dyrektor wywiadu USA, która również stwierdziła, że Moskwa Zachodu nie zaatakuje. Reuters twierdził z kolei, że tak naprawdę amerykańskie służby mają zupełnie inne informacje. Na platformie X Tulsi Gabbard napisała: "Podżegacze wojenni z deep state i ich media propagandowe ponownie próbują podważyć wysiłki prezydenta Trumpa, by zaprowadzić pokój na Ukrainie – a nawet w Europie – fałszywie twierdząc, że „amerykańska wspólnota wywiadowcza” zgadza się i popiera stanowisko UE/NATO, że celem Rosji jest inwazja/podbój Europy (aby zyskać poparcie dla swojej prowojennej polityki). Prawda jest taka, że „amerykański wywiad” ocenia, że Rosja nie ma nawet możliwości podboju i okupacji Ukrainy, a co dopiero „najazdu i okupacji” Europy".