Skandaliczny atak na polskie małżeństwo w Alpach. Przewodnik rzucił się z pięściami!

2026-08-29 12:13

Niewiarygodne sceny rozegrały się w austriackich Alpach. Polski wspinacz i jego żona zostali zaatakowani przez przewodnika górskiego na wąskiej, eksponowanej grani. Wszystko nagrała kamera na kasku Polaka. Austriakowi grozi teraz więzienie.

O bulwersującej sprawie, do której doszło pod koniec sierpnia, poinformował niemiecki dziennik "Bild". To właśnie on opisał dramatyczne chwile, jakie przeżyło polskie małżeństwo na szlaku w rejonie Grossglocknera. Do zdarzenia doszło, gdy para schodziła ze schroniska Erzherzog-Johann-Hütte. Znajdowali się na wysokości około 3000 metrów, na bardzo wąskiej grani, gdzie każdy błąd mógł skończyć się tragedią. Gdy kobieta wpinała się w linę asekuracyjną, do pary zbliżył się austriacki przewodnik z dwoma klientami.

Polak, 42-letni Patryk, przywitał go przyjaźnie słowem „Serwus”. Austriak nie odpowiedział. Zamiast tego zaczął przeciskać się obok kobiety na niebezpiecznym odcinku. Polski alpinista zwrócił mu uwagę: „Chyba pójdę pierwszy”. W odpowiedzi usłyszał tylko krótkie: „Nie, nie”. Gdy Patryk z niedowierzaniem zapytał: „Zwariowałeś czy co?”, sytuacja gwałtownie eskalowała. Austriak wykrzyczał: „Jestem przewodnikiem górskim, zamknij mordę!”.

Furia "górskiego Rambo"

Między mężczyznami wywiązała się kłótnia. „Mam gdzieś, czy jesteś przewodnikiem górskim” - odparł Polak. Wtedy Austriak zaczął mu grozić. „Zamknij mordę, bo inaczej wejdę tam i ci przywalę!” - krzyczał. Po chwili przecisnął się obok żony Polaka, spychając ją na skalną ścianę, i rzucił się z pięściami na 42-latka.

Wszystko działo się na grani, z której po obu stronach rozciągały się strome przepaście. Agresor chwycił Polaka za ramiona i zaczął go spychać w kierunku krawędzi, powtarzając: „Zachowuj się, zachowuj się!”. Mężczyznę od upadku w kilkusetmetrową otchłań dzieliły dosłownie centymetry.

Sprawa trafiła do sieci. Polak komentuje

Całe zdarzenie zostało nagrane przez kamerę umieszczoną na kasku Patryka. Mężczyzna opublikował film w mediach społecznościowych, gdzie dokładnie opisał całą sytuację. Jak podkreślił, nie chodziło o samo wyprzedzanie.

- Wyprzedzanie innych turystów czy wspinaczy w górach jest czymś całkowicie normalnym i zrozumiałym. Od profesjonalnego przewodnika oczekiwałbym jednak podstawowej kultury osobistej, zdrowego rozsądku, a przede wszystkim odpowiedzialności za bezpieczeństwo wszystkich osób w otoczeniu

- opisuje. 

Polski wspinacz dodał, że takie zachowanie jest zaprzeczeniem profesjonalizmu.

- Przewodnicy górscy powinni dawać innym przykład swoim zachowaniem. Arogancja, agresja i brak rozwagi to przeciwieństwo tego, czego można oczekiwać od osoby wykonującej tak odpowiedzialny zawód. Góry są dla wszystkich, niezależnie od doświadczenia, umiejętności czy tempa marszu. Wzajemny szacunek i życzliwość powinny zawsze być priorytetem

- zaznacza. 

Przewodnikowi grozi więzienie

Sprawa wywołała poruszenie w Austrii. Głos zabrało Stowarzyszenie Przewodników Górskich i Narciarskich z Kals, które pośredniczyło w zleceniu dla przewodnika. Szef stowarzyszenia, Michael Amraser, nie krył oburzenia. 

„Jego zachowanie było katastrofalne i absolutnie niedopuszczalne”

- stwierdził w rozmowie z „Tiroler Tageszeitung”.

Dodał, że mężczyzna nie otrzyma już od nich żadnych zleceń, a z polskim wspinaczem skontaktowano się i przeproszono go za incydent.

Mimo że Polak nie zgłosił sprawy na policję, sprawą z urzędu zajęła się prokuratura. Austriacki przewodnik jest objęty dochodzeniem pod zarzutem „narażenia bezpieczeństwa fizycznego”. Grożą mu nawet trzy miesiące więzienia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki