Wojna o dziecko urodzone przez surogatkę. Biologiczna matka płakała w sądzie
Ciąg dalszy głośnej batalii prawnej w USA! Przed sądem w Dallas trwa spór o ciężko chore dziecko urodzone już przez surogatkę McKennę West. Przypomnijmy - rodzice biologiczni zażądali aborcji, gdy wykryto wadę serca u płodu. Surogatka odmówiła usunięcia ciąży. Gdy zrobiła się ona zaawansowana, aborcji nikt już nie proponował, za to sąd rozstrzygał w sprawie dalszych losów dziecka i podjął decyzję, że chłopiec po narodzinach musi zostać w Teksasie, bo to tu otrzyma właściwą pomoc medyczną. Tymczasem biologiczni rodzice są z Kalifornii. 25 sierpnia odbyła się kolejna rozprawa. Podczas niej doszło do emocjonalnych scen.
Biologiczna matka chłopca, Nausheen Gilkar, ze łzami w oczach oskarżyła 28-latkę o próbę odebrania jej dziecka. West odpowiada, że nie chce zatrzymać chłopca. Domaga się jednak gwarancji, że będzie on dalej leczony.
McKenna West, 28-letnia pielęgniarka z Alaski, urodziła chłopca 12 sierpnia w Teksasie. Biologiczni rodzice nazywają go Rumi, a surogatka – Gabriel. Dziecko ma ciężką wadę serca – zespół niedorozwoju lewego serca (HLHS). Chorobę wykryto około 20. tygodnia ciąży. Biologiczni rodzice, Nausheen Gilkar i Omar Ahmed, po konsultacjach z lekarzami zdecydowali się na przerwanie ciąży. West odmówiła i wyjechała do Teksasu, gdzie aborcja jest zakazana.
Stan dziecka jest krytyczny. Chłopiec przeszedł operację serca, tak jak chciała tego surogatka
We wtorek strony spotkały się w sądzie w Dallas. Sędzia zajmuje się m.in. nakazem, który ma uniemożliwić West podejmowanie decyzji dotyczących dziecka. – Każe nam jeździć od lekarza do lekarza, od stanu do stanu. Z naszym dzieckiem. Próbuje nam je odebrać – mówiła przez łzy Gilkar.
Biologiczna matka przekonywała, że wraz z mężem przygotowała już leczenie syna w Kalifornii. Twierdzi też, że West nie przekazywała im dokumentacji medycznej dziecka. – Przez dwa miesiące nie wiedzieliśmy nawet, czy nadal żyje – zeznała. West zaprzecza, że chce zatrzymać chłopca. Twierdzi, że zgodzi się zrzec praw do niego, jeśli biologiczni rodzice zagwarantują dalsze leczenie jego serca. Spór ma także podłoże finansowe. Rodzice mieli zapłacić West 60 tys. dolarów za urodzenie dziecka. Umowa przewidywała możliwość przerwania ciąży w przypadku problemów zdrowotnych płodu. Para pozwała teraz surogatkę na ponad 100 tys. dolarów. Chłopiec przeszedł już skomplikowaną operację serca. Przebywa na oddziale intensywnej terapii w szpitalu w Dallas. Według dokumentów złożonych przed wtorkową rozprawą jego stan jest krytyczny.