Spis treści
Wieloryb w tarapatach: „Musimy zdjąć z niego linę”
Finwal, mierzący około 10–12 metrów, po raz pierwszy pojawił się w porcie w Wismarze, gdzie strażacy uwolnili go z części sieci. Jednak na ciele zwierzęcia wciąż pozostała lina, która może stanowić śmiertelne zagrożenie.
Jak informuje NDR, organizacja Sea Shepherd wysłała swój statek „Triton”, by odnaleźć i pomóc zwierzęciu.
„Ta lina może stać się poważnym problemem, zwłaszcza gdy zwierzę będzie rosło”
– ostrzegają aktywiści Sea Shepherd, cytowani przez NDR.
- Płyniemy powoli, próbujemy go namierzyć i podejść na tyle blisko, by usunąć resztki liny – mówi Florian Stadler, szef kampanii.
Rzadki gość w Bałtyku
Finwale nie są mieszkańcami Morza Bałtyckiego.
- To niezwykle rzadcy goście. Woda ma niewłaściwe zasolenie, a pokarmu jest mało – wyjaśnia biolog Lisa Klemens z Niemieckiego Muzeum Morskiego w Stralsundzie, cytowana przez NDR.
Zwierzęta te żyją zwykle w oceanach, a do cieplejszych rejonów wpływają jedynie na czas rozrodu. Według ekspertów mogło podążać za ławicami śledzi i szprotów, które w tym okresie wchodzą do Bałtyku na tarło.
Czy to ten sam wieloryb z Flensburga?
Na początku roku podobnego finwala widziano w okolicach Flensburga.
„Nie możemy potwierdzić, czy to ten sam osobnik, ale jest to możliwe”
– podaje NDR.
Według relacji News5, wieloryb był również widziany w okolicach Travemünde, gdzie na krótko wynurzył się między 18:00 a 19:00, po czym ponownie zniknął w głębinach.
Walka z czasem
Eksperci nie ukrywają, że sytuacja jest poważna.
- Im szybciej wróci na Atlantyk, tym lepiej – podkreśla Lisa Klemens.
Powody są jasne:
- Bałtyk jest zbyt płytki i zbyt głośny dla wielorybów.
- Zwierzę może być osłabione brakiem pożywienia.
- Lina oplatająca ciało może powodować rany i infekcje.
Jak informuje Wismar.FM, finwal ciągnął za sobą około 100 metrów sieci, zanim został częściowo uwolniony.
Apel do żeglarzy i mieszkańców
Niemieckie służby proszą wszystkich, którzy zauważą wieloryba, o natychmiastowy kontakt z muzeum morskim w Stralsundzie lub policją.
„Każda informacja może pomóc w jego uratowaniu”
– apelują eksperci.
Czy finwal przeżyje?
Los zwierzęcia wciąż jest niepewny. Ostatnie potwierdzone obserwacje pochodzą z Zatoki Lubeckiej. Ekolodzy kontynuują poszukiwania, licząc, że uda im się zdjąć linę i skierować wieloryba z powrotem na otwarte wody.
Polecany artykuł: